Błyszcząca czerwień i odwrócona strzała. Ferrari odsłania mistrzowski hipersamochód 499P na sezon 2026
Maranello oficjalnie rozpoczęło wyścigowy sezon 2026. Ferrari zaprezentowało odświeżone malowanie swojego wyczynowego modelu 499P, którym fabryczny zespół AF Corse będzie bronił tytułów mistrzowskich wśród konstruktorów i kierowców w serii FIA WEC.
Choć pod maską obyło się bez rewolucji, zmiany w aerodynamice i zupełnie nowy blask karoserii robią niesamowite wrażenie.
Z zewnątrz nowa specyfikacja Ferrari 499P to przede wszystkim ewolucja kultowego już malowania, będącego hołdem dla legendarnego modelu 312 P z początku lat 70. Projektanci z Centro Stile Ferrari zdecydowali się na jeden, ale za to potężny wizualnie krok: dotychczasowy, matowy lakier zastąpiono głębokim połyskiem.
Kolor Rosso Scuderia jest teraz identyczny z tym, jaki zobaczymy na tegorocznych bolidach Formuły 1 (Scuderia Ferrari HP SF-26). Ikoniczna czerwień tradycyjnie łączy się z akcentami w kolorze Giallo Modena. Wprawne oko wyłapie też kluczową zmianę stylistyczną – charakterystyczna żółta strzała na boku pojazdu została w tym roku odwrócona i grotem wskazuje teraz na tylne skrzydło. Zmiana ta ma wizualnie podkreślać centralną rolę kokpitu. Ponadto, jako obrońcy tytułu, Włosi dumnie umieścili na karoserii naklejki z wieńcami laurowymi FIA.
Walka o ułamki sekund w nowym tunelu
O ile z zewnątrz auto zmieniło się głównie kosmetycznie, o tyle w przerwie zimowej inżynierowie Ferrari mieli pełne ręce roboty. Powód? Nowe wymogi regulaminowe i zmiana ogumienia.
Jak tłumaczy Ferdinando Cannizzo, szef działu samochodów wyścigowych Endurance, federacja FIA zdecydowała się na ponowne zmierzenie wszystkich pojazdów w nowym tunelu aerodynamicznym w Stanach Zjednoczonych. To wymusiło na inżynierach z Maranello zmianę pozycjonowania modelu 499P w oknie wydajności, co z kolei pociągnęło za sobą konieczność rekalibracji mapowania aerodynamicznego. Prace skupiły się przede wszystkim na modyfikacjach podwozia, aby na nowo odnaleźć idealny balans między siłą docisku a oporem powietrza.
Dodatkowym wyzwaniem dla zespołu jest adaptacja do nowych opon firmy Michelin, które wymagają zupełnie innego zgrania z ustawieniami zawieszenia. Sam układ napędowy pozostał bez większych zmian – sercem maszyny wciąż jest układ hybrydowy, łączący umieszczony centralnie, podwójnie doładowany silnik V6 z systemem odzyskiwania energii ERS napędzającym przednią oś.
Ten sam, sprawdzony skład
Ferrari nie zmienia zwycięskiego zespołu. W sezonie 2026, już czwarty rok z rzędu, w kokpitach zobaczymy te same załogi:
- W samochodzie nr 50: Antonio Fuoco, Miguel Molina i Nicklas Nielsen.
- W samochodzie nr 51 (ubiegłoroczni mistrzowie kierowców): Alessandro Pier Guidi, James Calado i Antonio Giovinazzi.
Kalendarz FIA WEC na 2026 rok obejmuje osiem rund. Sezon wystartuje tradycyjnie na torze Lusail International Circuit w Katarze (oficjalne testy Prologu zaplanowano na 22-23 marca, a sam wyścig na dystansie 1812 km odbędzie się 28 marca). Później stawka przeniesie się m.in. na Imolę, Spa-Francorchamps, by w czerwcu zmierzyć się w legendarnym, 24-godzinnym maratonie w Le Mans.
Na koniec jeszcze krótka galeria:











