Wstrząs w branży AI. Rząd USA odcina firmę Anthropic, a OpenAI przejmuje zlecenia
To był jeden z najbardziej burzliwych weekendów w historii amerykańskiej branży technologicznej. Rząd Stanów Zjednoczonych oficjalnie zbanował twórców modelu Claude, nadając im status zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego.
Poszło o etykę, inwigilację obywateli i autonomiczną broń. Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że na miejsce ukaranego gracza natychmiast wskoczyło OpenAI, twierdząc w oficjalnym komunikacie, że wynegocjowało od Pentagonu dokładnie te same warunki.
Aby w pełni zrozumieć wagę tych wydarzeń, należy przypomnieć, że we wrześniu 2025 roku administracja Donalda Trumpa powróciła do historycznego nazewnictwa, przemianowując Departament Obrony na Departament Wojny (DoW). To właśnie na linii Pentagon – branża AI doszło w piątkowy wieczór do pęknięcia, które obnażyło kulisy łączenia technologii z polityką.
Etyczny opór i natychmiastowa reprymenda
Firma Anthropic, twórca niezwykle zaawansowanego modelu Claude, od miesięcy negocjowała warunki współpracy z rządem. Szef Departamentu Wojny, Pete Hegseth, postawił sprawę jasno: wojsko wymaga pełnego, nieograniczonego dostępu do technologii.
Dario Amodei, szef Anthropic, odmówił pójścia na ustępstwa w dwóch kluczowych kwestiach. Zablokował możliwość wykorzystania swojego modelu do masowej inwigilacji amerykańskich obywateli wewnątrz kraju oraz do zasilania w pełni autonomicznej broni (bez człowieka podejmującego ostateczną decyzję o ataku). Po upłynięciu piątkowego ultimatum, administracja podjęła zdecydowane kroki.
Prezydent Donald Trump nazwał na swojej platformie społecznościowej zarząd firmy „lewicowymi wariatami”, oskarżając ich o narażanie amerykańskich żyć i próby dyktowania wojsku warunków walki. Z kolei Pete Hegseth oficjalnie nadał Anthropic status „ryzyka dla łańcucha dostaw” (Supply Chain Risk). To bezprecedensowy ruch – do tej pory łatkę tę rezerwowano dla zagranicznych, wrogich podmiotów (takich jak chiński Huawei). W teorii odcina to firmę nie tylko od rządowych zleceń, ale również zabrania wszelkim partnerom wojska prowadzenia z nią jakichkolwiek interesów komercyjnych. Anthropic zapowiedziało już walkę w sądzie.
Sam Altman wchodzi do gry
Wydawałoby się, że administracja państwowa po prostu odcięła się od firmy, która nie chciała dostosować się do twardych, militarnych reguł. Sytuacja nabrała jednak zupełnie innego wymiaru zaledwie kilka godzin później.
Tego samego wieczora Sam Altman, szef OpenAI (twórców ChatGPT), ogłosił zawarcie porozumienia z Departamentem Wojny i wdrożenie swoich modeli do niejawnych sieci wojskowych. W oficjalnym komunikacie Altman podkreślił, że systemy OpenAI nie będą wykorzystywane do masowej inwigilacji ani do tworzenia w pełni autonomicznej broni, ponieważ Departament Wojny zaakceptował te warunki na piśmie.
Ten obrót spraw wywołał w branży ogromne oburzenie. Anthropic zostało ukarane i odcięte od rynku za domaganie się dokładnie tych samych barier etycznych, które OpenAI rzekomo otrzymało w swoim nowym porozumieniu. Część analityków otwarcie sugeruje, że deklaracje Altmana mogą nie oddawać całej prawdy o zapisach w umowie, podczas gdy inni zwracają uwagę na powiązania finansowe – wielu kluczowych darczyńców obecnej administracji zainwestowało znaczne środki właśnie w OpenAI. Głos w sprawie zabrał również Elon Musk, popierając Pentagon i oskarżając Anthropic o „nienawiść do zachodniej cywilizacji”.
Bunt w branży i uderzenie w uniwersytety
Decyzja rządu wywołała szybką reakcję środowiska technologicznego. Jak donosi dziennik „The Washington Post”, jeszcze w piątkowe popołudnie ponad 550 pracowników firm takich jak Google i OpenAI podpisało list otwarty popierający etyczną postawę Anthropic, wzywając swoich szefów do postawienia się żądaniom Pentagonu.
Pentagon wściekły na Anthropic. Twórcy sztucznej inteligencji odmawiają ślepego posłuszeństwa armii
Szef Departamentu Wojny dorzucił w piątek jeszcze jedną decyzję. Pete Hegseth ogłosił natychmiastowe zerwanie więzi wojska z najbardziej prestiżowymi uczelniami w USA, w tym z całą Ligą Bluszczową (m.in. Harvard, Yale, Columbia, Princeton) oraz MIT. Od przyszłego roku akademickiego wojskowi nie będą mogli korzystać z programów stypendialnych ani brać udziału w stażach na tych uniwersytetach, które Hegseth określił mianem „wylęgarni ideologii”.
Wydarzenia z tego jednego, piątkowego wieczoru pokazują wyraźnie, że kontrakty wojskowe stają się jednym z kluczowych czynników konkurencji w branży sztucznej inteligencji, a o rynkowym sukcesie mogą od teraz decydować nie tylko parametry techniczne modeli, ale również polityczne relacje.





