Zaczyna się montaż potwora na prąd. McMurtry Spéirling Pure pojeździ po suficie
Dziesięć lat po założeniu firmy, inżynierowie z Wielkiej Brytanii ruszają z produkcją absolutnie szalonego bolidu.
McMurtry Automotive otwiera nową fabrykę i zapowiada pierwsze dostawy modelu Spéirling Pure. To torowy demon o mocy 1000 koni mechanicznych. Za sprawą potężnych wentylatorów samochód generuje ogromną siłę docisku, pozwalającą mu dosłownie na jazdę do góry nogami.
Droga do tego momentu zajęła okrągłą dekadę. W tym czasie prototypy pokonały ponad 5000 kilometrów rygorystycznych testów na torach, a inżynierowie zarejestrowali ponad 20 patentów. Niestety, główny pomysłodawca i założyciel marki, sir David McMurtry, zmarł w zeszłym roku. Jego niesamowitą wizję kontynuują obecnie synowie oraz zespół partnerów.
Dwa potężne wentylatory
To właśnie największa magia tego auta. McMurtry Spéirling Pure wyposażono w dwa rotory zamontowane pod podwoziem, obracające się z prędkością 23 tysięcy obrotów na minutę. Generują one docisk rzędu 2000 kilogramów. Biorąc pod uwagę, że sam samochód waży zaledwie 1300 kg, siła ssąca znacznie przewyższa masę pojazdu. Oznacza to, że teoretycznie mógłby on pędzić po suficie, nie odrywając się od powierzchni. Zresztą, sami zobaczcie:
Osiągi nie z tej ziemi
Prędkość tego cudu inżynierii wręcz odbiera mowę. Elektryczny napęd dostarcza 1000 KM mocy. Przyspieszenie od zera do blisko 100 km/h (60 mil na godzinę) zajmuje tu zaledwie 1,55 sekundy. Dzięki rezygnacji z klasycznych, ogromnych spoilerów (odpowiedni docisk załatwiają wspomniane rotory), pojazd nie stawia dużego oporu aerodynamicznego. Maksymalna prędkość wynosi 305 km/h. Nic dziwnego, że model ten bił już rekordy na prestiżowym festiwalu Goodwood oraz zostawiał w tyle bolidy F1 na torze testowym Top Gear.
Pula dla wybranych
Klienci zainteresowani nabyciem tego zjawiskowego (choć nieco pokracznego) hiperauta muszą przygotować się na ogromny wydatek. Cena pojazdu wynosi 995 tysięcy funtów (około 1,34 miliona dolarów) – i to jeszcze przed doliczeniem podatków oraz kosztów transportu. Pierwszy szczęśliwy nabywca otrzyma swój egzemplarz przed końcem 2026 roku. Producent rozpoczął już przyjmowanie oficjalnych zamówień na swojej stronie internetowej. Co ciekawe, oprócz błękitu widocznego na materiałach prasowych, nadwozie można spersonalizować w dowolnym kolorze.
Bolid elektryczny szybszy od F1 na Monako? Oto koncept DRG-Lola










