Škoda staje się bateryjnym imperium Volkswagena. Nowe akumulatory będą o 30% tańsze
Zazwyczaj informacje prasowe o otwarciu nowych hal produkcyjnych wieją nudą i korporacyjnym żargonem. Kiedy jednak z najnowszego komunikatu Škody odsieje się marketingowe ozdobniki, wyłania się obraz mocnej, technologicznej ofensywy.
Czesi właśnie uruchomili fabrykę, w której co 60 sekund powstaje gotowy akumulator do „elektryka”, a nowa technologia pozwala ściąć koszty produkcji aż o jedną trzecią. Mladá Boleslav to od dekad serce czeskiej motoryzacji, ale najnowsza inwestycja o wartości 205 milionów euro winduje ten zakład do zupełnie innej ligi. Škoda oficjalnie stała się największym producentem systemów bateryjnych w całej Grupie Volkswagen. Nowa hala o powierzchni 55 000 metrów kwadratowych powstała w niespełna rok i jest pokazem inżynieryjnej automatyzacji.
Pracuje tam 131 robotów przemysłowych, a wskaźnik automatyzacji wynosi aż 84%. Efekt? Kompletny system akumulatorowy zjeżdża z taśmy dokładnie co 60 sekund. To daje wydajność rzędu 1100 sztuk dziennie i docelowo do 335 000 rocznie. Baterie te trafią nie tylko do aut Škody, ale zasilą modele wielu innych marek z portfolio całego koncernu.
Cell-to-pack, czyli rewolucja w kosztach
Najciekawszą informacją z punktu widzenia technologii – i docelowo naszych portfeli – jest jednak to, co dokładnie Czesi w tej fabryce robią. Główny zakład Škody to pierwszy obiekt Grupy Volkswagen w Europie, w którym seryjnie wytwarza się baterie w technologii cell-to-pack (ogniwo-paczka).
W tradycyjnych rozwiązaniach (takich jak dotychczasowe baterie na platformie MEB), pojedyncze ogniwa są najpierw łączone w mniejsze moduły, a dopiero te moduły układa się w finalnej paczce akumulatora. Technologia cell-to-pack całkowicie omija ten środkowy etap – standaryzowane ogniwa trafiają bezpośrednio do obudowy.
Dodajmy do tego zastosowanie bezpiecznej i bardzo trwałej chemii LFP (litowo-żelazowo-fosforanowej), a otrzymamy imponujący wynik: Škoda zredukowała koszty produkcji akumulatorów aż o 30 procent w porównaniu do starszych generacji. W branży, w której to właśnie bateria stanowi lwią część ceny całego samochodu, to ma znaczenie. Otwiera to drogę do produkcji znacznie tańszych, przystępniejszych aut na prąd.
Nowe modele jeszcze w 2026 roku
Tańsze baterie idealnie zgrywają się z planami modelowymi marki. Škoda radzi sobie na rynku elektryków wręcz doskonale – w 2025 roku zajęła czwarte miejsce wśród najpopularniejszych marek BEV w Europie (w dużej mierze dzięki nowemu modelowi Elroq). Już w 2026 roku producent zamierza podwoić swoje bezemisyjne portfolio. Na rynek trafi m.in. bazowy, obiecujący niską cenę model Epiq (który z pewnością skorzysta z nowych, tańszych baterii LFP) oraz flagowy, duży SUV o nazwie Peaq.






