Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Burza w sieci. Chuwi podmienia procesory na starsze w swoich urzadzeniach

Burza w sieci. Chuwi podmienia procesory na starsze w swoich urzadzeniach

0
Dodane: 3 godziny temu

Niezależne testy obnażyły kontrowersyjne praktyki chińskiej marki Chuwi.

Okazuje się, że w popularnych, budżetowych laptopach montowane są starsze procesory, niż deklaruje to oficjalna specyfikacja. Co więcej, fałszywe identyfikowanie procesora w oprogramowaniu sprawia, że system Windows może wprowadzać w błąd użytkownika.

Sprawa zyskała rozgłos po śledztwie przeprowadzonym przez serwis sprzętowy Notebookcheck. Dziennikarze wzięli pod lupę model Chuwi CoreBook Plus, który jest oficjalnie reklamowany jako sprzęt napędzany układem AMD Ryzen 5 7430U (architektura Zen 3 z 2023 roku). Jednak po rozebraniu urządzenia na części, na płycie głównej znaleziono zupełnie inny, starszy chip – Ryzen 5 5500U (architektura Zen 2 z 2021 roku).

Choć na papierze różnica w nazewnictwie może wydawać się dla laika niewielka, nowszy układ oferuje wyższą wydajność i większą pamięć podręczną L3. Klienci płacą za sprzęt nowszej generacji, często droższy, a w rzeczywistości otrzymują leciwe podzespoły.

Zmodyfikowany BIOS i fałszywe odczyty w systemie

Najbardziej problematycznym elementem całej sprawy jest sposób, w jaki maskowano tę niezgodność. Pudełko, naklejki, BIOS, a nawet systemowe narzędzia diagnostyczne w Windowsie (takie jak Menedżer zadań) identyfikują układ jako nowszego Ryzena 5 7430U. Zwykły użytkownik nie ma szans zorientować się, że specyfikacja mija się z prawdą. Prawdę ujawnia dopiero fizyczne otwarcie obudowy i spojrzenie na sam krzem.

Nie jest to niestety odosobniony przypadek. Wcześniejsze testy przeprowadzone przez redakcję wykazały identyczny problem w innym modelu tego samego producenta – Chuwi CoreBook X. Powtarzalność problemu sugeruje, że nie jest to pojedynczy błąd produkcyjny.

Reakcja firmy i stanowisko redakcji

Jak zareagowało Chuwi na te doniesienia? Firma lakonicznie oświadczyła, że prowadzi „wewnętrzne dochodzenie”. Jednocześnie przedstawiciele marki wielokrotnie żądali od serwisu Notebookcheck usunięcia wcześniejszych raportów, grożąc krokami prawnymi za rzekome naruszenie wizerunku. To właśnie te próby uciszenia dziennikarzy zmotywowały ich do fizycznego rozebrania laptopa i udowodnienia niezgodności.

Dla konsumentów płynie z tego ważna lekcja: kupując tanią elektronikę od mniej renomowanych producentów, należy zachować ostrożność. Jeśli oferta na papierze wygląda wyjątkowo korzystnie, warto przed zakupem poszukać pogłębionych, niezależnych recenzji.

Afera z fotobudkami w USA to ostrzeżenie dla Polski. Twoje „weselne 360” też może latać po sieci

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .