Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Microsoft wywiesza białą flagę. Windows 11 odzyska boczne paski zadań i przestanie wciskać AI do Notatnika

Microsoft wywiesza białą flagę. Windows 11 odzyska boczne paski zadań i przestanie wciskać AI do Notatnika

0
Dodane: 5 godzin temu

Microsoft zdaniem wielu użytkowników systemu Windows 11 przesadził. Mocno.

Zirytowani użytkownicy wymusili na korporacji obietnicę głębokich zmian w systemie Windows 11. Na celowniku: natrętna sztuczna inteligencja i przywrócenie funkcji, które usunięto lata temu.

Pavan Davuluri, wiceprezes odpowiedzialny w Microsofcie za rozwój systemu Windows, opublikował właśnie obszerny wpis zatytułowany „Nasze zobowiązanie do jakości Windows”. Problem polega na tym, że to już kolejna tego typu deklaracja w tym roku. Firma ewidentnie zauważyła, że choć Windows 11 jest powszechnie używany, to brakuje mu jednej kluczowej rzeczy – sympatii użytkowników. System od miesięcy irytuje agresywnym wciskaniem reklam usług Microsoftu, niechcianymi powiadomieniami i błędami w kluczowych narzędziach.

Tym razem jednak za okrągłymi zdaniami poszły konkretne obietnice zmian. Część z nich trafi do testerów (w ramach programu Windows Insider) jeszcze przed końcem kwietnia.

Wielki powrót bocznego paska

Zacznijmy od rzeczy, która dla wielu użytkowników była symbolem arogancji Microsoftu przy projektowaniu „jedenastki”. Od premiery systemu w 2021 roku użytkownicy byli skazani na pasek zadań przyklejony wyłącznie do dolnej krawędzi ekranu. Funkcja, która w Windows 10 i wcześniejszych wersjach pozwalała na swobodne przenoszenie paska na lewą, prawą lub górną krawędź wyświetlacza, została arbitralnie usunięta.

Teraz, po latach głośnych protestów społeczności, Microsoft łaskawie przywraca tę możliwość. W nadchodzących kompilacjach systemu pasek zadań znów będzie można przypiąć tam, gdzie zechce użytkownik.

Copilot na smyczy

Równie ciekawe są zapowiedzi dotyczące sztucznej inteligencji. Przez ostatnie lata Microsoft z uporem maniaka wciskał swojego asystenta Copilot absolutnie wszędzie – od dedykowanych klawiszy na klawiaturach, po systemowego Painta i Notatnik.

Użytkownicy mieli tego najwyraźniej dość. Davuluri zapowiedział, że firma zamierza zredukować liczbę „niepotrzebnych punktów dostępu do Copilota”. Na pierwszy ogień pójdą takie aplikacje jak Narzędzie Wycinanie, Zdjęcia, widżety oraz wspomniany Notatnik. Microsoft obiecuje, że integracja AI ma być od teraz „bardziej celowa”, a nie narzucana na siłę przy każdej możliwej okazji.

Co jeszcze do poprawy?

Lista obietnic jest długa i obejmuje również:

  • mniej inwazyjny proces aktualizacji systemu (z możliwością ich łatwiejszego odroczenia),
  • „szybszy i bardziej niezawodny” Eksplorator Plików,
  • domyślne wyciszenie panelu widżetów,
  • poprawę stabilności połączeń Bluetooth i peryferiów USB,
  • optymalizację zużycia pamięci i szybsze działanie Menu Start.

To wszystko brzmi bardzo dobrze, choć trzeba pamiętać, że w zapowiedziach zabrakło choćby słowa o najbardziej irytującej zmianie ostatnich lat, czyli obowiązku logowania się do systemu za pomocą konta Microsoft (nawet przy lokalnym użytkowaniu komputera).

Zegar jednak tyka. W październiku 2025 roku Microsoft zakończył darmowe wsparcie dla niezwykle popularnego Windowsa 10. Choć firma zaoferowała dodatkowy rok płatnych (lub „półdarmowych”) łatek bezpieczeństwa, przesiadka na Windows 11 staje się powoli nieunikniona. Wypada mieć nadzieję, że do tego czasu „jedenastka” stanie się systemem, z którym po prostu da się normalnie pracować.

Nowa era dla graczy. Windows 11 obsłuży monitory o odświeżaniu ponad 1000 Hz

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .