Agent 007 przesiada się do elektryka. Daniel Craig globalnym ambasadorem marki DENZA
Zaledwie kilka tygodni dzieli nas od oficjalnego wejścia marki DENZA na rynek europejski. Należący do grupy BYD producent samochodów premium postanowił przygotować grunt pod ten debiut w iście hollywoodzkim stylu. Twarzą najnowszej, globalnej kampanii marki został właśnie brytyjski aktor Daniel Craig.
Wybór odtwórcy roli Jamesa Bonda na ambasadora nowej gamy modeli nie jest dziełem przypadku. Chiński gigant, który w 2010 roku powołał markę DENZA do życia (początkowo w formie joint venture z niemieckim koncernem Daimler), wyraźnie celuje w europejskiego klienta poszukującego luksusu.
Technologia i odważne deklaracje
Jak odważnie deklaruje sam producent w swoich materiałach, DENZA ma być pierwszą na świecie marką premium oferującą wyłącznie samochody elektryczne i hybrydy typu plug-in. Wyróżnikiem tych pojazdów ma być połączenie zaawansowanych, autorskich platform inżynieryjnych ze stylistyką mocno czerpiącą z europejskiej szkoły projektowania.
Daniel Craig weźmie udział w kampaniach telewizyjnych oraz sesjach wizerunkowych towarzyszących premierom najnowszych pojazdów. To element szeroko zakrojonego planu ekspansji na 2026 rok, obejmującego rynki Europy, Ameryki Łacińskiej, Bliskiego Wschodu oraz Afryki.
Paryski debiut i kupowanie prestiżu
Kluczowym momentem dla nowo nawiązanej współpracy będzie najbliższy miesiąc. Dokładnie 8 kwietnia, w paryskiej Operze Garnier, odbędzie się oficjalna premiera pierwszego modelu przygotowanego z myślą o europejskim rynku – flagowego Z9GT. Samochód o charakterystycznej sylwetce shooting brake ma rzucić wyzwanie starym, europejskim wyjadaczom.
Zapomnij o długim staniu pod ładowarką. Denza Z9GT ładuje się do pełna w 9 minut
Stella Li, wiceprezes wykonawcza BYD, przekonuje, że wizerunek brytyjskiego aktora doskonale odzwierciedla wartości marki. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to klasyczna, marketingowa droga na skróty. Chiński koncern ewidentnie próbuje „kupić” sobie europejski prestiż, pożyczając go od najbardziej brytyjskiej, eleganckiej i na wskroś zachodniej twarzy w popkulturze.
Craig ma po prostu sprzedać Staremu Kontynentowi azjatycki luksus. Pytanie tylko, czy sam agent 007 wystarczy, by przekonać lojalnych tradycjonalistów znad Sekwany czy Renu do porzucenia swoich przyzwyczajeń na rzecz zupełnie nowego gracza.






