Autostrady bez trzymania kierownicy. Popularny SUV Forda wjeżdża do nas z systemem BlueCruise
Ford właśnie udowodnił, że nie trzeba wydawać fortuny na limuzynę klasy premium, by legalnie puścić kierownicę na autostradzie (ani na FSD od Tesli). Ale wydać i tak trzeba.
Nowy wariant modelu Kuga otrzymuje technologię BlueCruise, a co najważniejsze – z tego zaawansowanego rozwiązania skorzystamy również w Polsce. Jednak zanim zaczniecie planować drzemkę za kółkiem, warto postawić sprawę jasno: to wciąż asystent, a nie cyfrowy szofer.
Zaawansowana technologia na głównych trasach
Rozwiązanie o nazwie BlueCruise pozwala na prowadzenie maszyny w trybie „hands-off, eyes-on”, co zwalnia nas z obowiązku trzymania rąk na kierownicy, ale wymusza ciągłe i uważne obserwowanie otoczenia. To wciąż nie jest jazda autonomiczna – kierowca musi stale kontrolować sytuację na drodze, a specjalne sensory na bieżąco monitorują, czy patrzy przed siebie.
Co istotne z rynkowego punktu widzenia, BlueCruise trafił wcześniej do flagowego, elektrycznego Mustanga Mach-E. Teraz schodzi do znacznie popularniejszego modelu, udowadniając, że innowacje powoli stają się po prostu standardem dla szerszego grona odbiorców. Oprogramowanie bazujące na inteligentnym tempomacie przejmuje kontrolę nad układem kierowniczym, hamulcami oraz przyspieszeniem. Usługa działa w wyznaczonych strefach Blue Zone, które pokrywają już większość najważniejszych arterii na szesnastu europejskich rynkach.
Elastyczne opłaty i nowe opcje wyposażenia
Nowa opcja asystenta będzie dostępna w egzemplarzach wyposażonych w automatyczną skrzynię biegów od kwietnia bieżącego roku. W wyższych wariantach, takich jak ST-Line X oraz Active, funkcja ta wchodzi w skład standardowego zestawu Driver Assistance Pack. Z kolei użytkownicy odmian Titanium i ST-Line będą mogli dokupić ją osobno.
Amerykańska marka postawiła na bardzo elastyczny model udostępniania usługi. Nabywcy otrzymują dziewięćdziesięciodniowy okres próbny na przetestowanie asystenta na trasie. Po upływie tego czasu mogą wybrać formę płatności, decydując się na subskrypcję miesięczną (idealną na czas wyjazdów urlopowych) lub roczną, a także na jednorazowy wykup oprogramowania.
Multimedia na zupełnie nowym poziomie
Odświeżony wóz to jednak nie tylko ułatwienia w samym prowadzeniu, ale też mocny nacisk na cyfrową rozrywkę i poprawione wnętrze. Inżynierowie znacząco udoskonalili opcjonalny system audio B&O Premium, by zapewnić potężniejsze i czystsze brzmienie.
W nowoczesnej kabinie znajdziemy również system SYNC 4. Opcjonalny pakiet Premium Connectivity pozwala z kolei na swobodne strumieniowanie ulubionej muzyki, uruchamianie gier wideo, a nawet zabawę w pokładowe karaoke podczas dłuższych postojów.
Ford potrzebuje tańszych elektryków w Europie i bierze platformę od Francuzów








