Gemini wprowadza Notatniki. Google ułatwia pracę z AI, ale Europa znów ląduje w poczekalni
Google kontynuuje rozbudowę swojego flagowego asystenta sztucznej inteligencji. Do aplikacji Gemini trafia właśnie funkcja Notatników, która pozwoli uporządkować konwersacje, pliki i źródła w jednym miejscu, a wszystko to dzięki głębokiej integracji ze świetną usługą NotebookLM. I choć nowość zapowiada się świetnie, europejscy użytkownicy ponownie muszą uzbroić się w cierpliwość.
Gdy pracujemy nad złożonym projektem, szukanie informacji w dziesiątkach starych czatów ze sztuczną inteligencją bywa męczące. Google postanowiło rozwiązać ten problem, wprowadzając nową zakładkę „Notebooks” (Notatniki), która pojawia się w bocznym panelu aplikacji Gemini (pomiędzy zapisanymi elementami a personalizowanymi asystentami Gems).
Projekty i źródła w jednym miejscu
Nowa funkcja działa jak cyfrowe segregatory. Użytkownicy mogą przypisywać do poszczególnych Notatników konkretne rozmowy z chatbotem, a także dodawać własne, zamknięte źródła informacji – pliki z dysku, dokumenty PDF, skopiowany tekst czy linki do konkretnych stron internetowych.
Największą zaletą tego rozwiązania jest jednak głęboka synchronizacja ze świetnie przyjętym narzędziem badawczym NotebookLM. Od teraz Notatniki stworzone w Gemini automatycznie pojawiają się również w tej usłudze. Co to oznacza w praktyce? Student może wgrać do Notatnika kilkadziesiąt stron wykładów i poprosić NotebookLM o wygenerowanie z nich przystępnego przeglądu wideo. Następnego dnia może otworzyć aplikację Gemini i poprosić o przygotowanie szkicu eseju, a sztuczna inteligencja będzie bazować wyłącznie na wcześniej wgranych materiałach, minimalizując ryzyko zmyślania faktów (tzw. halucynacji).
Kiedy skorzystamy z tego w Polsce?
Sama funkcja to mocny krok w stronę używania AI do prawdziwie profesjonalnej, uporządkowanej pracy. Niestety, harmonogram wdrożenia tego rozwiązania przypomina sytuację z nowymi funkcjami YouTube Shorts, o których pisaliśmy wcześniej.
W pierwszej kolejności dostęp do Notatników otrzymali wyłącznie subskrybenci płatnych planów Google AI Plus, Pro oraz Ultra, korzystający z przeglądarkowej wersji usługi. Amerykański gigant zapowiada co prawda, że w nadchodzących tygodniach nowość trafi również na urządzenia mobilne, do darmowych użytkowników oraz do „kolejnych krajów w Europie”. To dyplomatyczne sformułowanie i dotychczasowa praktyka firmy oznaczają zazwyczaj, że na oficjalną, polską premierę tej niezwykle użytecznej funkcji przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.






