Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Cyfrowa nieśmiertelność na dysku. Startup odtworzył model mózgu muchy i marzy o transferze ludzkiej świadomości

Cyfrowa nieśmiertelność na dysku. Startup odtworzył model mózgu muchy i marzy o transferze ludzkiej świadomości

0
Dodane: 9 godzin temu

Zgranie własnego umysłu do komputera brzmi jak gotowy scenariusz odcinka „Black Mirror”. Okazuje się jednak, że Dolina Krzemowa traktuje ten pomysł śmiertelnie poważnie.

Startup Eon Systems z San Francisco właśnie zaprezentował wirtualną muchę, która porusza się w cyfrowym środowisku, będąc napędzaną przez symulację biologicznego układu nerwowego. Według twórców to pierwszy krok do stworzenia w pełni cyfrowego człowieka. Jednak najwięksi eksperci od neurobiologii chwytają się za głowy i mocno studzą zapał technologicznych marzycieli.

Wirtualny owad i miliony cyfrowych synaps

Zamiast programować zachowanie owada za pomocą klasycznych algorytmów sztucznej inteligencji, inżynierowie poszli o krok dalej. Zbudowali cyfrowego bliźniaka tak zwanego konektomu – kompletnej mapy połączeń nerwowych muchy owocówki. Mówimy tu o odwzorowaniu około 125 tysięcy neuronów i 50 milionów synaps, co było możliwe dzięki użyciu potężnego mikroskopu elektronowego. To naturalne rozwinięcie badań znanych z wcześniejszych, wieloletnich inicjatyw – takich jak OpenWorm czy Human Brain Project – podane jednak w znacznie nowocześniejszej formie.

Po zintegrowaniu tego biologicznego schematu z silnikiem AI wirtualna mucha zaczęła zachowywać się niemal naturalnie, reagując na cyfrowe bodźce. Nie oznacza to jednak, że zyskała świadomość – system potrafi po prostu dopasować wzorzec wyzwalania cyfrowych impulsów nerwowych do aktywności prawdziwego owada z dokładnością sięgającą 95 procent. Według Eon Systems nie jest to zwykła animacja, ale użyteczna symulacja biologicznego układu.

Od muchy do człowieka, czyli technologiczna pycha

Startup otwarcie przedstawia ten eksperyment jako wczesną formę transferu umysłu do maszyny. Apetyty rosną, bo firma planuje w ciągu najbliższych dwóch lat zasymulować kompletny konektom myszy, który składa się z około 70 milionów neuronów (i znacznie, znacznie większej liczby synaps, które również wymagają mapowania). Ostatecznym celem Eon Systems jest symulacja ludzkiego mózgu, co według środowisk transhumanistów ma stanowić przepustkę do ominięcia biologicznej śmierci i uzyskania wiecznego życia w chmurze.

Problem polega na tym, że ludzki układ nerwowy składa się z około 99 miliardów neuronów, które w dodatku nieustannie się zmieniają pod wpływem naszych interakcji ze światem. Co więcej, każdy z tych neuronów ma od 1000 do nawet 10000 synaps, co daje niewyobrażalną skalę połączeń w ludzkim mózgu. Jak zwracał uwagę m.in. profesor Marek Kaczmarzyk, polski biolog, neurodydaktyk i popularyzator nauki, już wiele lat temu w swoim wykładzie dowodził, że stopień komplikacji tego, co mamy w naszych czaszkach jest poza skalą naszego rozumienia. Liczba możliwych stanów informacyjnych mózgu jest według niektórych naukowców większa niż atomów w całym obserwowalnym wszechświecie. Innymi słowy osiąga wartości przekraczające naszą intuicję i możliwości obliczeniowe tego, czym dziś dysponujemy w skali globalnej.

Nawet jeżeli kiedyś potężne komputery zdołają przetworzyć taką ilość danych, to pozostaje jeszcze jeden fundamentalny problem, na który stanowczo wskazują badacze ludzkiej psychiki.

Deszcz w symulacji nie zamoczy twojego komputera

Entuzjazm technologicznych wizjonerów jest brutalnie weryfikowany przez ekspertów od świadomości. Anil Seth, znany neurobiolog, trafnie punktuje błąd logiczny całego przedsięwzięcia. Zauważa, że oglądanie komputerowej symulacji burzy z deszczem nie sprawia przecież, że obwody maszyny stają się mokre. Podobnie bardzo dokładna mapa impulsów elektrycznych nie gwarantuje wcale, że cyfrowy byt zyska nagle samoświadomość, unikalne uczucia czy wspomnienia.

Choć marzenia o transferze ludzkiego umysłu można na razie odłożyć na półkę z literaturą science fiction, same badania mają ogromny potencjał medyczny. Możliwość symulowania pracy układu nerwowego pozwala naukowcom testować leki i analizować choroby na modelach cyfrowych, bez angażowania żywych organizmów. To właśnie na tym polu nowa technologia ma szansę realnie pchnąć medycynę do przodu, zamiast sprzedawać nam ułudę o cyfrowej nieśmiertelności.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .