Jony Ive i OpenAI z problemami. Sąd zakazuje używania marki „io” dla ich nowego projektu
Z uwagą śledzimy poczynania Jony’ego Ive’a po jego odejściu z Apple. Głośna współpraca legendarnego projektanta z Samem Altmanem z OpenAI natrafiła jednak na poważną przeszkodę prawną.
Amerykański sąd wydał wstępny zakaz używania nazwy „io” dla ich nowej, sprzętowej spółki, stając po stronie firmy iyO. Co więcej, w tle konfliktu pojawiają się oskarżenia o kradzież tajemnic handlowych.
W ubiegłym roku Sam Altman i Jony Ive ogłosili, że ich firmy połączą siły pod szyldem nowego przedsięwzięcia o nazwie „io”, by tworzyć innowacyjne urządzenia napędzane sztuczną inteligencją. Szybko spotkało się to z reakcją firmy iyO, która złożyła pozew o naruszenie znaków towarowych i uzyskała tymczasowy zakaz zbliżania się (restraining order). To zmusiło OpenAI do błyskawicznego usunięcia wszelkich wzmianek o nowym projekcie z sieci.
Zderzenie marek i tajemnice handlowe
Sprawa ma jednak drugie dno. Z dokumentów sądowych wynika, że przedstawiciele iyO i OpenAI kontaktowali się ze sobą na długo przed ogłoszeniem powstania nowej spółki, a mniejsza firma miała nawet prezentować gigantowi dema swoich produktów.
Podczas gdy OpenAI broni się, twierdząc, że były to jedynie niezamawiane informacje i prośby o inwestycje ze strony iyO, powód rozszerzył swój pozew, wprost oskarżając twórców ChatGPT o kradzież tajemnic handlowych. Dodatkowo firma przedstawiła wyniki badań konsumenckich dowodzące, że zbieżność nazw doprowadziłaby do dezinformacji na rynku, zwłaszcza gdyby OpenAI zdecydowało się na wypuszczenie urządzeń ubieralnych, takich jak inteligentne słuchawki.
Chłodna logika sądu
W odpowiedzi prawnicy OpenAI argumentowali, że ich pierwszy wspólny produkt z Ive’em nie będzie urządzeniem ubieralnym. Co więcej, na początku tego roku gigant zadeklarował całkowite porzucenie planów korzystania z nazwy „io” i na tej podstawie wniósł o oddalenie pozwu.
Sędzia okręgowa Trina Thompson nie dała się jednak przekonać. We wczorajszej decyzji oficjalnie przychyliła się do wniosku iyO o wydanie wstępnego nakazu (preliminary injunction), formalnie blokując OpenAI możliwość korzystania z tej marki. Sędzia punktowała luki w argumentacji giganta, słusznie zauważając, że skoro OpenAI rzekomo nie planuje używać tej nazwy, to nałożony zakaz nie robi im żadnej różnicy, a jednocześnie stanowi niezbędną ochronę dla interesów iyO.
W uzasadnieniu Thompson podkreśliła również, że mniejsza firma ma duże szanse na ostateczne zwycięstwo w procesie, a ewentualny brak ochrony prawnej mógłby doprowadzić do wyrządzenia jej nieodwracalnych szkód – w tym utraty inwestorów, wyczerpania funduszy i zniszczenia dotychczasowej wartości wypracowanej marki.
Sprawa wchodzi teraz w kolejną fazę postępowania dowodowego (discovery). Prawnicy obu stron otrzymali sądowy nakaz spotkania się w celu omówienia trwających sporów i mają czas do 29 maja 2026 roku na przedstawienie raportu. Wygląda na to, że tajemniczy, sprzętowy projekt Jony’ego Ive’a i Sama Altmana będzie potrzebował nie tylko genialnego designu, ale przede wszystkim nowej tożsamości.
Jony Ive i OpenAI łączą siły. Twórcy ChatGPT szykują domowy hub AI z kamerą




