Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Fragment rakiety Falcon 9 uderzy w Księżyc. Zbliża się kolizja z prędkością hipersoniczną

Fragment rakiety Falcon 9 uderzy w Księżyc. Zbliża się kolizja z prędkością hipersoniczną

0
Dodane: 4 godziny temu

Kosmiczne śmieci przestają być problemem wyłącznie na orbicie okołoziemskiej. Astronomowie potwierdzają, że w kierunku Srebrnego Globu pędzi ważący tony górny stopień rakiety należącej do SpaceX.

Obiekt uderzy w powierzchnię Księżyca latem, osiągając prędkość siedmiokrotnie wyższą od prędkości dźwięku. To brutalne przypomnienie, że eksploracja kosmosu pod kątem przepisów bezpieczeństwa wciąż przypomina dziki zachód.

„Ślepy” lot od początku 2025 roku

Górny człon rakiety Falcon 9, o długości blisko 14 metrów i średnicy 3,7 metra, rozpoczął swoją podróż w styczniu 2025 roku. Wtedy to maszyna SpaceX wyniosła w kosmos dwa komercyjne lądowniki księżycowe. Podczas gdy same lądowniki i osłony ładunku zakończyły swoje zadania lub spłonęły w atmosferze, ogromny fragment rakiety utknął na chaotycznej orbicie.

Jak wyliczył Bill Gray, astronom i twórca oprogramowania do śledzenia obiektów bliskich Ziemi (Project Pluto), po kilkunastu miesiącach dryfowania kolizja stała się nieunikniona. Eksperci zgromadzili ponad tysiąc obserwacji tego obiektu, co daje niemal stuprocentową pewność co do jego trajektorii.

Uderzenie z siłą potężnego meteorytu

Dokładny moment zderzenia wyznaczono na 5 sierpnia 2026 roku. Rozpędzony wrak ma uderzyć w okolice krateru Einsteina. Ponieważ nasz naturalny satelita nie posiada atmosfery, która mogłaby spalić intruza, ogromny metalowy element uderzy w powierzchnię w całości, z prędkością przekraczającą 8700 km/h (2,43 km/s).

Zdarzenie wybije w gruncie nowy krater, choć widowisko będzie zbyt słabe, by zaobserwować je przez standardowe, naziemne teleskopy. Co ważne, zderzenie nie stanowi bezpośredniego zagrożenia – Księżyc jest martwy, a w planowanym miejscu upadku nie ma żadnych lądowników ani ludzkiej infrastruktury.

Kosmiczne wysypisko. Dlaczego to musi się zmienić?

Choć dziś takie incydenty traktujemy jako astronomiczną ciekawostkę, obnażają one poważny problem na przyszłość. NASA i Chiny są na zaawansowanym etapie planowania stałych baz w okolicach księżycowego bieguna południowego. Wraz z gwałtownym wzrostem liczby misji towarowych, ryzyko przypadkowego uderzenia we wrażliwą infrastrukturę drastycznie wzrośnie.

Rozwiązaniem, które wkrótce powinno stać się twardym wymogiem branżowym, jest planowanie tzw. manewrów utylizacyjnych. Wystarczy, by firmy pokroju SpaceX zachowywały w zbiornikach odrobinę paliwa, co pozwoli bezpiecznie skierować zużyte moduły na „orbity cmentarne” wokół Słońca, z dala od Ziemi i Księżyca.

NASA optymalizuje wymogi dla SpaceX i Blue Origin. Wszystko po to, by zdążyć z lądowaniem na Księżycu w 2028 roku

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .