Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Pół wieku w poczekalni. Dlaczego rekord Apollo 13 tak długo czekał na pobicie?

Pół wieku w poczekalni. Dlaczego rekord Apollo 13 tak długo czekał na pobicie?

0
Dodane: 6 godzin temu

Misja Artemis II oficjalnie zapisała się w podręcznikach historii. Czwórka astronautów minęła Księżyc, oddalając się od Ziemi na bezprecedensową odległość 406 771 kilometrów.

Ustanowienie nowego rekordu oznacza, że po 56 latach zdetronizowano legendarną załogę Apollo 13. Tylko że dla Freda Haise’a, jedynego żyjącego uczestnika tamtej pamiętnej misji, ów rekord nigdy nie miał większego znaczenia.

Dla większości z nas lot na Księżyc to czysta magia. Dla 92-letniego dziś Freda Haise’a, weterana programu Apollo – to przede wszystkim rygorystyczny program testowy i polityczno-budżetowa gra. Kiedy niedawno zapytano go, czy śledzi z zapartym tchem misję Artemis II, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: „Niespecjalnie. Właśnie wróciłem z meczu baseballowego mojego prawnuka”.

Rekord z przypadku i na otarcie łez

Załoga Apollo 13 ustanowiła swój rekord odległości (400 171 km) w kwietniu 1970 roku z powodów, które trudno nazwać powodem do świętowania. Poważna awaria – eksplozja zbiornika z tlenem – wymusiła przerwanie misji i wykorzystanie grawitacji Księżyca do katapultowania uszkodzonego statku z powrotem w stronę Ziemi. Zamiast spacerować po Srebrnym Globie, Haise, Lovell i Swigert walczyli o przetrwanie w zamarzającym module księżycowym.

„Ktoś wymyślił, żeby wpisać ten rekord do Księgi Guinnessa, chyba po to, żebyśmy poczuli się lepiej, bo nie wylądowaliśmy. To było gigantyczne rozczarowanie” – wspomina dziś Haise. Z technicznego punktu widzenia, ówczesny rekord był dziełem czystego przypadku. Księżyc nie krąży wokół Ziemi po idealnym okręgu, lecz po elipsie. Podczas misji Apollo 13 znajdował się po prostu w pobliżu swojego apogeum, czyli w najdalszym punkcie od naszej planety. Jak kwituje astronauta: „Nie było w tym nic wielkiego. Zbiegło się to po prostu z faktem, że Księżyc był wtedy dalej”.

Dlaczego czekaliśmy 56 lat?

Skoro odległość zależy w tak dużej mierze od nieustannie zmieniającej się mechaniki orbitalnej (dystans Ziemia-Księżyc waha się od ok. 363 do 406 tysięcy kilometrów), dlaczego pobicie rekordu z 1970 roku zajęło nam ponad pół wieku? Odpowiedź Haise’a jest pozbawiona krzty romantyzmu: pieniądze.

Były astronauta zwraca uwagę na gigantyczną przepaść między erą Apollo a współczesnymi realiami. W latach 60. NASA miała jasny cel poparty politycznym błogosławieństwem i – co najważniejsze – nieograniczonym w zasadzie strumieniem dolarów. „Startowaliśmy co dwa miesiące. Od Apollo 7 do Apollo 11 loty odbywały się regularnie” – przypomina.

Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej. Kapsuła Orion powstawała niemal trzy dekady. O budżety i opóźnienia trzeba nieustannie walczyć w Kongresie. W programie Artemis opóźnienia między lotami liczy się w latach.

Z perspektywy pilota testowego

Dla środowiska inżynierskiego, a Haise jako pilot testowy zdecydowanie do niego należy, entuzjazm mediów wokół samych zdjęć wykonywanych z pokładu Artemis II wydaje się nieco przesadzony. Choć astronauta przyznaje, że rozdzielczość współczesnych fotografii bije na głowę sprzęt z czasów Apollo, dla niego kluczowe jest zupełnie co innego.

„Dla mnie to przede wszystkim wspaniała misja pilotów testowych” – podkreśla 92-latek. „Największą jej wartością, co moim zdaniem umyka w przekazie medialnym, jest fakt, że to lot testowy. Kto wcześniej leciał tą rakietą? Nikt. Kto leciał w tej kapsule? Nikt. Oni testują tę maszynę, upewniając się, że wszystkie systemy działają prawidłowo”.

Wszystko wskazuje na to, że rekord ustanowiony przez Artemis II utrzyma się bardzo długo. Kolejne załogowe misje księżycowe będą najprawdopodobniej docierać do niższych orbit (ze względu na ograniczenia wydajnościowe samego Oriona i konieczność spotkania z lądownikami od SpaceX lub Blue Origin), a tym samym nie osiągną tak imponującej odległości od Ziemi. Zmiana lidera w tej kategorii nastąpi zapewne dopiero wtedy, gdy ludzkość obierze kurs na Marsa.

Nowa próba rozwikłania paradoksu Hawkinga. Czarne dziury mogą ukrywać informacje w dodatkowych wymiarach

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .