Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu MacBook Neo ma problem – mogą pojawić się nowe kolory i wyższa cena

MacBook Neo ma problem – mogą pojawić się nowe kolory i wyższa cena

0
Dodane: 2 godziny temu

MacBook Neo zadebiutował w marcu w cenie od 2999 zł i niemal natychmiast stał się jednym z najchętniej kupowanych laptopów Apple w historii.

Problem w tym, że sukces przerósł wszelkie oczekiwania — i zaczyna generować poważne wyzwania logistyczne oraz kosztowe.

Podwójna produkcja i nowe chipy

Jak informuje 9to5Mac na podstawie analizy Tima Culpana, byłego reportera Bloomberga, Apple poprosiło dostawców o przygotowanie mocy produkcyjnych na 10 milionów sztuk MacBooka Neo — dwa razy więcej niż zakładał pierwotny plan na poziomie 5–6 milionów. Quanta i Foxconn ścigają się z zamówieniami, produkując laptopy w fabrykach w Wietnamie i Chinach. Czasy wysyłki w polskim Apple Store wynoszą obecnie dwa do trzech tygodni.

Tu jednak zaczyna się problem. Pierwsza partia MacBooków Neo korzystała z zapasów układów A18 Pro, które pierwotnie były przeznaczone dla iPhone’a 16 Pro. Kluczowy detal: były to tzw. binned chips — układy z drobną wadą jednego z sześciu rdzeni GPU, które zamiast trafiać do kosza, zostały przeznaczone do Neo z pięciordzeniowym GPU. Apple de facto użyło odpadów produkcyjnych — po kosztach znacznie niższych niż pełnowartościowe chipy.

Te zasoby się skończyły. Apple musi teraz zamówić u TSMC świeżą produkcję A18 Pro w procesie 3 nm — i tym razem będą to pełnowartościowe układy, bez żadnej zniżki za wady. Na domiar złego TSMC nie dysponuje wolnymi mocami produkcyjnymi w 3 nm, bo pochłaniają je zamówienia od firm budujących centra danych AI. Każdy dodatkowy chip będzie zatem droższy — i to zanim doliczymy premię za ekspresowe zlecenie produkcji.

Nowe kolory jako amortyzator podwyżki?

Jak podaje MacRumors powołując się na ten sam newsletter Culpana, Apple rozważa dodanie nowych kolorów do oferty MacBooka Neo jako sposób na psychologiczne zamortyzowanie ewentualnej podwyżki ceny. Aktualnie Neo dostępny jest w czterech barwach: Cytrusowożółtym, Subtelnym Różu, Indygo i Srebrnym. Żaden konkretny odcień nie jest na razie wskazywany jako następny w kolejności — Apple podobno nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji.

Jedną z opcji, którą Culpan wprost wskazuje jako prawdopodobną, jest wycofanie najtańszej konfiguracji z 256 GB — analogicznie do tego, co Apple zrobiło niedawno z Makiem mini, kasując wariant za 2999 zł. Wtedy najtańszym dostępnym MacBookiem Neo zostałby model z 512 GB za 3499 zł, co oznaczałoby realną podwyżkę ceny wejścia o 500 zł bez formalnej zmiany cennika.

Całość jest chwilowa — drugi MacBook Neo z układem A19 Pro (opartym na chipie z iPhone’a 17 Pro) ma trafić na rynek wczesną wiosną 2027 roku. Przy założeniu, że historia się powtórzy, Apple znów sięgnie po zbinowane układy z procesu produkcji A19 Pro, co powinno pozwolić utrzymać atrakcyjną cenę startową. Do tego czasu jednak Apple musi jakoś spiąć budżet bieżącej produkcji — i wszystko wskazuje na to, że to my możemy za to zapłacić.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .