Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Twórca Roomby chce, żebyś pokochał robota. Poznaj „Familiara” – futrzastego towarzysza z AI

Twórca Roomby chce, żebyś pokochał robota. Poznaj „Familiara” – futrzastego towarzysza z AI

0
Dodane: 2 godziny temu

Colin Angle, człowiek, który wprowadził 50 milionów robotów sprzątających Roomba pod nasze strzechy, wraca z nowym startupem: Familiar Machines & Magic.

Jeśli spodziewacie się nowej wersji smart-odkurzacza, będziecie zaskoczeni. Jego najnowsze dzieło, nazwane „Familiar”, nie potrafi sprzątać, nie zmywa naczyń i nie kosi trawy. Jego jedynym zadaniem jest… bycie twoim przyjacielem.

Robot, który nie jest sprzętem AGD

„Familiar” wielkością przypomina psa, a wyglądem stanowi przedziwną mieszankę niedźwiedzia, płomykówki i golden retrievera. Ma futro i niezwykle ekspresyjną twarz (pysk?) z ruchomymi brwiami i uszami. Nazwa nie jest przypadkowa – w folklorze „familiar” to nadprzyrodzony towarzysz, który wspiera swojego właściciela.

To fundamentalna zmiana filozofii Angle’a. Przez lata iRobot skupiał się na użyteczności. Familiar skupia się na emocjach. To „ucieleśniony system AI”, który nie tylko reaguje na komendy, ale dzięki lokalnemu modelowi generatywnej AI ma rozwijać własną, unikalną osobowość i budować więź z domownikami.

Po co nam „AI z futrem”?

Angle twierdzi, że roboty potraficie nawiązać relację z człowiekiem są kluczem do rozwiązania problemów, z którymi klasyczna technologia sobie nie radzi. Wymienia tu przede wszystkim opiekę nad seniorami (walka z samotnością), wsparcie rodzicielskie czy branżę hospitality. Co ważne, model AI napędzający Familiara działa on-device. Oznacza to, że rozmowy i interakcje nie są wysyłane do chmury, co jest kluczowe dla prywatności w domowym zaciszu. To nie jest Meta, gdzie intymne chwile użytkowników rejestrowane przez smart-okulary są oglądane przez pracowników koncernu.

Nagie ciała i intymne sytuacje w oku kamery. Moderatorzy Mety przerwali milczenie i stracili pracę

Lekcja od starej gwardii:  czy emocje wygrają z trwałością?

Historia Familiara nabiera ciekawego kontekstu, gdy spojrzymy na… stare Roomby. W naszej redakcji wciąż pracuje model Discovery – sprzęt, który debiutował ponad 20 lat temu. Przez dwie dekady wymagał tylko jednej wymiany akumulatora i wciąż bez zająknięcia odkurza podłogi. To „Mercedes W124” wśród robotów: prosty, surowy i zaprojektowany, by przetrwać wszystko. Nie działa z aplikacją, nie myje mopów, bo ich nie ma, nie jest tak precyzyjny jak współczesne maszyny, ale ma jedną, olbrzymią zaletę: wciąż działa.

Dziś Colin Angle prosi nas, byśmy zamiast podziwiać niezawodność silnika, zaczęli „kochać” algorytmy ukryte pod sztucznym futrem. Pytanie tylko, czy za 20 lat Familiar wciąż będzie naszym przyjacielem, czy raczej drogim elektrośmieciem z nieaktualnym modelem językowym? Czas pokaże, ale patrząc na dzielną Roombę Discovery, poprzeczka w kwestii „budowania relacji” przez lata pracy jest zawieszona bardzo wysoko.

Roomba uratowana, ale już nie amerykańska. iRobot wychodzi z bankructwa i trafia w ręce chińskiego partnera

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .