Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Lexus RZ (2026) na Torze Modlin. 408 KM i wolant, który wymaga nowej „mapy” w głowie

Lexus RZ (2026) na Torze Modlin. 408 KM i wolant, który wymaga nowej „mapy” w głowie

0
Dodane: 2 godziny temu

Wróciłem właśnie z Toru Modlin, gdzie w deszczowej aurze sprawdzałem, co Lexus zrobił z nową odsłoną modelu RZ.

Lexus RZ 2026

Krótka odpowiedź? 408 KM, nowy napęd i system steer-by-wire sprawiły, że Lexus w zasadzie zrobił RZ od nowa. To już nie jest „ten nowy elektryk od Lexusa” – to dojrzała maszyna, która pod wieloma względami deklasuje poprzednika, choć wymaga od kierowcy odrzucenia wieloletnich przyzwyczajeń. W zamian oferuje coś, czego w tym modelu wcześniej po prostu nie było.

Lexus RZ 2026

Wolant zamiast kierownicy: precyzja vs. nawyki

Największą gwiazdą testów był system One Motion Grip, czyli wolant zamiast tradycyjnego koła kierownicy. To układ typu steer-by-wire, w którym nie ma fizycznego połączenia między rękami kierowcy a kołami. Wrażenia? To całkowicie zmienia percepcję prowadzenia.

Pełny zakres obrotu wolantu to zaledwie 200°. Zapomnijcie o kręceniu „młynka” przy parkowaniu czy nawrotach. Precyzja w slalomie na limicie jest imponująca – RZ 550e F Sport z wolantem prowadził się o klasę pewniej niż wersja z okrągłą kierownicą. Żeby nie być gołosłownym, dysponowałem mocniejszą wersją z wolantem (F Sport) i nieco słabszą z klasyczną obręczą kierownicy w bogatej wersji wyposażeniowej Omotenashi. Obydwiema wersjami jechałem tą samą trasę, w tych samych warunkach. Mocniejsza odmiana z wolantem jechała jak po sznurku, w tej słabszej z kierownicą wpadłem w poślizg. To oczywiście raczej mój brak umiejętności, ale wolant po prostu daje więcej pewności w dynamicznych slalomach i szybkich zakrętach. Jest jednak pewne „ale”, nie tyle wada, co po prostu rzecz, na którą warto zwrócić uwagę.

Lexus RZ 2026

Podczas przejazdu miałem swój moment konfuzji. Na torze, w ferworze walki, w pewnym momencie po prostu zgłupiałem. Lexus pozbył się klasycznych manetek, a przyciski kierunkowskazów „pływają” razem z wolantem. W efekcie, gdy jesteś w głębokim skręcie, Twoja lewa ręka odruchowo szuka manetki i trafia w próżnię. Wymaga to całkowitego przebudowania nawyków – w warunkach torowych potrafi to nieźle namieszać pod sufitem.

Izolacja na offroadzie. To kolejny atut drive-by-wire. Na odcinku terenowym system pokazał pazur. Wolant skutecznie izoluje od nieprzyjemnych wstrząsów, które normalnie „biłyby” po dłoniach przez kolumnę kierowniczą, a jednocześnie wciąż daje jasny sygnał, co dzieje się z przednią osią na błocie. Ani przez moment nie miałem poczucia, że koła tańczą do innej melodii niż moje prowadzenie.

Lexus RZ 2026

408 KM pod pełną kontrolą

Lexus znacząco podbił też stawkę w gamie napędowej. Wersja RZ 550e F Sport (AWD) to teraz topowa odmiana o mocy 408 KM (300 kW). Zastosowano w niej identyczne silniki eAxle (167 kW) na obu osiach.

Dzięki temu system DIRECT4 może z niespotykaną dotąd płynnością żonglować mocą między przodem a tyłem (od 100:0 do 0:100). Na mokrym asfalcie w Modlinie czuć było, jak auto inteligentnie doważa odpowiednią oś, by wyciągnąć nas z łuku bez cienia nerwowości.

Lexus RZ 2026

Nowe serce układu: chłodzenie cieczą

Największa zmiana techniczna zaszła jednak w akumulatorze. Lexus zastąpił poprzednie rozwiązanie bardziej zaawansowanym bezpośrednim chłodzeniem cieczą ogniw. Co to dało? Same plusy. Po pierwsze uzyskano więcej miejsca: usunięcie starej infrastruktury chłodzenia pozwoliło wygospodarować przestrzeń na dodatkowe ogniwa, a tym samym powiększyć pojemność elektryczną całej baterii (teraz wynosi ona 77 kWh brutto, 72 kWh netto).

Co więcej, nowy układ (22 kW AC jest teraz w standardzie każdej wersji.) pozwala na wyższe i przede wszystkim stabilniejsze moce ładowania. Dzięki systemowi pre-conditioning, bateria jest zawsze gotowa na przyjęcie maksymalnego prądu z ładowarki DC, co skraca czas postojów. Przedstawiciele Lexusa deklarowali, że dzięki utrzymaniu temperatury baterii, czas ładowania latem i w zimowych mrozach powinien być podobny i wynosi ok. 28 minut.

Lexus RZ 2026

Moim zdaniem

To były tylko pierwsze jazdy, ale warunki torowe pozwoliły sprawdzić więcej niż droga publiczna. Moje wnioski? Lexus RZ 2026 to dowód na to, że Japończycy odrobili lekcję. Wersja 550e F Sport z wolantem to technologia, która w końcu „odpięła wrotki”, choć te nieszczęsne przyciski kierunkowskazów wymagają chwili adaptacji. Precyzja jest imponująca. Czy to ma sens poza torem? W mieście, przy parkowaniu – absolutnie tak. Na trasie – precyzja i izolacja od drgań to czysty komfort. To w końcu Lexus, który nie tylko dobrze wygląda, ale też (wreszcie!) genialnie jeździ. Celowo pominąłem kwestie zużycia i zasięgu (producent deklaruje od ok. 450 do ok. 500 km wg WLTP, zależnie od wersji), czy niuansów wyposażenia wnętrza i pokładowego systemu. Na to wszystko przyjdzie czas, gdy nowy RZ (najlepiej z wolantem oczywiście) trafi do redakcji na dłuższe testy.

Jeśli jednak planujecie wizytę o dealera japońskiej marki i jazdę próbną, błagam – weźcie wersję z wolantem. Na początku jest dziwnie, po 15 minutach nie będziecie chcieli wrócić do okrągłego koła. Na koniec jeszcze garść moich fotek z wydarzenia:

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .