Koniec pewnej epoki. Ostatnie Tesle Model S i X zjechały z linii produkcyjnej
To oficjalne: 10 maja 2026 roku zapisze się w historii motoryzacji jako dzień, w którym Tesla ostatecznie przestała być „zwyczajną” firmą samochodową.
Z taśmy montażowej zjechały właśnie ostatnie egzemplarze modeli S i X. Samochodów, które nie tylko zbudowały potęgę Elona Muska, ale zmusiły cały światowy przemysł do porzucenia rur wydechowych na rzecz akumulatorów.
Pożegnanie z podpisami pracowników
Koniec produkcji nie był cichy, choć miał w sobie coś z melancholii. Ostatnia Tesla Model S, która opuściła fabrykę, została uwieczniona na zdjęciach z panelami pokrytymi podpisami pracowników zakładu.
Aby godnie zamknąć ten rozdział, Tesla wypuściła limitowaną serię „Signature Series” – dopieszczone wersje Plaid z unikalnym wykończeniem, które trafiły do starannie wyselekcjonowanej grupy VIP-ów. To symboliczne „do widzenia” dla modeli, które przez lata były wyznacznikiem statusu w Dolinie Krzemowej.
Musk: „To smutne, ale czas na zmiany”
Decyzja nie jest zaskoczeniem dla tych, którzy uważnie słuchali styczniowej konferencji wynikowej Tesli. Elon Musk zapowiedział wtedy wygaszenie programów S i X, tłumacząc to „ogólnym zwrotem w stronę autonomicznej przyszłości”.
Dla Muska Tesla Model S (debiutująca w 2012 roku!) to już technologiczny zabytek. Kontrowersyjny wizjoner z RPA nie chce już sprzedawać „luksusowych dóbr motoryzacyjnych”. Jego nowym obsesyjnym celem jest pełna autonomia, roboty Optimus (które najchętniej wysłałby na Marsa) oraz projekt Terafab, który coraz mocniej wiąże Teslę z kosmicznymi ambicjami SpaceX.
Tesla przestaje być „s3xy”?
Patrzę na to z mieszanymi uczuciami. Tesla Model S sprawiła, że elektryki stały się atrakcyjne. Była symbolem innowacji, którą można było postawić w garażu. Teraz, porzucając swoje flagowe modele na rzecz robotyki i AI, Tesla staje się czymś w rodzaju „korporacyjnego laboratorium” Muska.
Firma przestaje rywalizować z Mercedesem czy BMW o to, kto zrobi lepsze fotele i ładniejsze wnętrze. Teraz rywalizuje o to, kto stworzy sprawniejszą sztuczną inteligencję. Model S odszedł do lamusa jako ikona, która zmieniła świat, ale zostawia po sobie pustkę, której surowy Model 3 czy najpopularniejszy Model Y nie wypełnią pod względem klasy i elegancji.
Rodzinna Tesla Model Y na sterydach. Wersja 7-osobowa oficjalnie wjeżdża do Polski







