Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Sam Altman przed sądem: Elon Musk chciał przepisać sztuczną inteligencję na swoje dzieci

Sam Altman przed sądem: Elon Musk chciał przepisać sztuczną inteligencję na swoje dzieci

0
Dodane: 1 godzinę temu

Gdy na sali sądowej zderzają się największe ego Doliny Krzemowej nudy nie będzie.

Zeznania Sama Altmana w procesie wytoczonym przez Elona Muska rzucają zupełnie nowe światło na kulisy ich burzliwego rozstania. Z relacji obecnego szefa OpenAI wynika, że walka o kontrolę nad organizacją przypominała raczej dynastyczne intrygi niż standardowe posiedzenia zarządu technologicznego startupu.

Sztuczna inteligencja w spadku

Zeznając przed sądem federalnym w Kalifornii, Altman przedstawił szokujący obraz początków firmy. Według jego relacji, Musk nie tylko gorąco popierał pomysł przekształcenia OpenAI w podmiot nastawiony na zysk, ale domagał się nad nim absolutnej i długoterminowej kontroli.

Najbardziej absurdalny moment miał nadejść, gdy pozostali założyciele zapytali miliardera, co stanie się z potężną technologią w przypadku jego śmierci. Musk miał z pełnym przekonaniem odpowiedzieć, że kontrola nad firmą powinna po prostu przejść na jego dzieci.

Tesla, jeden tweet i wizja AGI

Miliarder, szukając sposobów na przejęcie pełni władzy, proponował między innymi, by OpenAI stało się spółką zależną Tesli. Według relacji Altmana, szef Tesli argumentował to własną rozpoznawalnością – miał stwierdzić, że wystarczy jeden jego wpis na Twitterze, by wartość firmy natychmiast poszybowała w kosmos i przyciągnęła niezbędny kapitał.

Darmowy ChatGPT ma ukrytą cenę. OpenAI wykorzysta dane użytkowników do targetowania reklam

Ostatecznie Altman, Greg Brockman i Ilya Sutskever uznali, że oddanie tak potężnego narzędzia – docelowo sztucznej inteligencji ogólnej (AGI) – w ręce jednego człowieka jest po prostu zbyt niebezpieczne, niezależnie od tego, jak sprawnie potrafi on pozyskiwać finansowanie.

Zero szans bez Elona

Finał tej historii znamy z nagłówków gazet: na początku 2018 roku Musk opuścił pokład i wstrzymał swoje kwartalne darowizny w wysokości 5 milionów dolarów. Altman przytoczył jednak przed ławą przysięgłych jeszcze jeden szczegół. Przed odejściem miliarder miał wysłać maila, w którym stwierdził, że bez niego OpenAI ma nie jeden procent, ale dokładnie zero procent szans na rynkowy sukces.

Rok później, gdy firma tworzyła spółkę for-profit i zaproponowała mu inwestycję, Musk odmówił. Powód podany przez Altmana był prosty: Musk miał zasadę, że nie inwestuje w startupy, nad którymi nie ma całkowitej kontroli.

Wojna o duszę AI

Zeznania Altmana to interesujący wgląd w to, jak wygląda walka o technologię, która ma zmienić nasz świat. Oczywiście, musimy pamiętać o jednym kluczowym detalu: to wciąż jednostronna relacja złożona w trakcie niezwykle gorącego, wielomiliardowego sporu prawnego, w którym każda ze stron ma swój własny interes.

Elon Musk od miesięcy kreuje się na obrońcę moralności, oskarżając OpenAI o zdradę non-profitowych ideałów. Tymczasem z zeznań Altmana wyłania się obraz człowieka, którego oburza nie tyle sam fakt komercjalizacji AI, co fakt, że to nie on trzyma ręce na kierownicy. Prawda zapewne leży gdzieś pośrodku, ale ten technologiczny teatr przypomina nam jedno – pod płaszczykiem wielkich haseł o dobru ludzkości, w Dolinie Krzemowej najczęściej chodzi po prostu o władzę.

OpenAI rozważa pozwanie Apple za niewywiązanie się z umowy dotyczącej Siri

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .