Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Bunt przeciwko sztucznej inteligencji w Google. Właściciele iPhone’ów masowo uciekają do DuckDuckGo

Bunt przeciwko sztucznej inteligencji w Google. Właściciele iPhone’ów masowo uciekają do DuckDuckGo

0
Dodane: 3 godziny temu

Kiedy Google podczas konferencji I/O ogłaszało największą rewolucję w swojej wyszukiwarce od ćwierćwiecza, nie wszyscy klaskali z zachwytu.

Okazuje się, że głęboka integracja sztucznej inteligencji wywołała odwrotny skutek u części użytkowników. Posiadacze urządzeń z systemem iOS w Stanach Zjednoczonych zaczęli masowo pobierać alternatywę stawiającą na prywatność – aplikację DuckDuckGo.

Google I/O 2026: nadchodzi era agentów Gemini. Gigant stawia na autonomię, szybkość i potężną infrastrukturę

Liczby mówią same za siebie

Przedstawiciele DuckDuckGo potwierdzają, że po majowej konferencji Google I/O firma odnotowała skokowy i, co ważne, utrzymujący się wzrost zainteresowania swoimi usługami. W Stanach Zjednoczonych liczba instalacji przeglądarki na systemie iOS wzrosła z tygodnia na tydzień aż o 33 proc. (przy ogólnym wzroście na wszystkich platformach rzędu 18,1 proc.).

Co ciekawe, trend ten nie wyhamował po pierwszym medialnym szumie. Firma zauważa, że dynamika pobrań wręcz przyspieszyła podczas długiego weekendu (Memorial Day), kiedy to ruch w sieci ma zazwyczaj tendencję zniżkową. Ponieważ wzrosty w USA są wielokrotnie wyższe niż na rynkach międzynarodowych, analitycy wprost łączą to z amerykańskimi, mocno zorientowanymi na sztuczną inteligencję zapowiedziami giganta z Mountain View.

Internauci szukają klasycznej wyszukiwarki

Bezpośrednią przyczyną tych migracji jest agresywne promowanie algorytmów generatywnych. Google pochwaliło się nowym interfejsem wyszukiwania, który niemal na każdym kroku stara się wyręczać użytkownika za pomocą AI. Jak widać, takie podejście wywołało irytację wśród osób, które oczekują tradycyjnego, prostego dostępu do linków.

Klienci chcą mieć wybór, a mniejszy konkurent potrafi to świetnie wykorzystać. Choć DuckDuckGo również rozwija własne funkcje oparte na AI, to w przeciwieństwie do Google, firma wyraźnie komunikuje, że są one w 100 procentach opcjonalne.

Odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku stała się wręcz specjalna subdomena „Kaczki”. Wersja wyszukiwarki całkowicie pozbawiona algorytmów sztucznej inteligencji zanotowała z tygodnia na tydzień wzrost ruchu o niemal 23 proc. To bardzo jasny sygnał: w sieci wciąż jest potężna grupa użytkowników, dla których klasyczny, bezpieczny i przewidywalny internet jest wart więcej niż najnowsze funkcje generatywne.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .