Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Nie mają EUV, a produkują układy 4 nm. Jak BYD obchodzi ograniczenia Zachodu

Nie mają EUV, a produkują układy 4 nm. Jak BYD obchodzi ograniczenia Zachodu

0
Dodane: 7 godzin temu

Ostatnie lata w świecie technologii stały pod znakiem blokady Chin. Stany Zjednoczone, odcinając Chiny od holenderskich maszyn litograficznych ASML, miały spowolnić rozwój chińskiej sztucznej inteligencji o dekadę.

Tymczasem BYD, chiński gigant motoryzacyjny, wychodzi na scenę i ogłasza: „Mamy własny procesor 4 nm do jazdy autonomicznej i sami go produkujemy”. Jakim cudem? Historia jest znacznie ciekawsza, niż mogłoby się wydawać.

Amerykański mur i maszyny nie do podrobienia

Narracja Zachodu była do tej pory prosta i logiczna. Produkowanie najnowocześniejszych układów scalonych (poniżej 5 nm) wymaga sprzętu, który w tej chwili potrafi dostarczyć tylko jedna firma na świecie – holenderskie ASML. Mowa o gigantycznych maszynach do litografii w ekstremalnym ultrafiolecie (EUV).

Zablokowanie eksportu maszyn EUV do Państwa Środka miało być dla tamtejszego przemysłu wyrokiem. Bez EUV nie ma litografii 5 nm, 4 nm czy 3 nm. A bez tej miniaturyzacji nie ma mowy o zaawansowanej sztucznej inteligencji, w tym o systemach w pełni autonomicznej jazdy. Tyle teorii.

Szokujące ogłoszenie podczas premiery BYD

W tym kontekście ostatnia konferencja prasowa firmy BYD brzmi jak technologiczna prowokacja. Chiński producent zaprezentował układ SoC (System on a Chip) o nazwie XUANJI A3. To mózg systemu wspomagania kierowcy, który generuje 2100 TOPS (bilionów operacji na sekundę) z trzech układów w aucie, natywnie wspierając pełną autonomię poziomu L3 i L4. Tak, mówimy o niemal pełnej autonomii. Poziom L4 oznacza, że auto jedzie, a ty możesz rozmawiać, spać, czytać czy rozwiązywać krzyżówki, możliwe są jednak ograniczenia obszarowe, pogodowe lub do określonego typu dróg, no i pojazd wciąż posiada elementy sterujące (kierownica, pedały).

BYD Dolphin G DM-i rzuca wyzwanie w segmencie B

Ale to nie sama moc obliczeniowa (znacząca) jest tu szokiem, lecz dwa kluczowe detale. Po pierwsze, prezes BYD ogłosił, że układ XUANJI A3 powstaje w procesie technologicznym określonym jako 4 nm. Po drugie, ujawnił, że firma sama kontroluje wszystkie etapy powstawania chipu: od projektu, aż po pięć własnych fabryk wafli krzemowych (wafer fabs) i ostateczne testy.

Do kwestii odpowiedzialności (bo ta jest ciekawa i nie chcę jej zamykać w jednym zdaniu) wrócę w kolejnym materiale, tutaj skupmy się na pytaniu. Czy Chińczycy właśnie po cichu skopiowali holenderskie maszyny i złamali monopol ASML?

Spryt zamiast mikroskopów. Jak obejść fizykę?

Wszystko wskazuje na to, że nie. Według ekspertów branży półprzewodników odpowiedź na zagadkę „chińskich 4 nanometrów” leży najprawdopodobniej nie w samych maszynach litograficznych, ale w zaawansowanym pakowaniu układów (advanced packaging). Zamiast próbować wyryć niesamowicie gęstą i jednorodną strukturę tranzystorów w jednym kawałku krzemu, inżynierowie zmieniają koncepcję i stosują architekturę chipletów.

To metoda polegająca na budowaniu procesora z wielu mniejszych, odrębnych elementów, które następnie są układane jeden na drugim (3D stacking) z bardzo wysoką precyzją.

Korzystając ze starszych maszyn (tzw. litografii DUV, do której Chiny wciąż mają częściowy dostęp), produkuje się podzespoły w starszym procesie technologicznym (np. 7 nm). Jednakże poprzez innowacyjne połączenie ich w strukturę 3D, ostateczny układ pozwala osiągnąć parametry użytkowe zbliżone do układów klasy 4 nm. Chińczycy rozwiązali więc problem produkcyjny nie za pomocą precyzyjniejszego dłuta, a poprzez stworzenie znacznie bardziej skomplikowanej konstrukcji budowlanej.

Sankcje zmuszają do innowacji

To fascynujący moment w trwającej wojnie technologicznej. Pojawienie się na rynku tak wydajnych układów dowodzi ważnej tezy: amerykańskie sankcje nie zatrzymały chińskiego przemysłu. Zamiast zdusić jego rozwój, odcięcie od zachodnich technologii zmusiło Państwo Środka do inwestycji w rozwiązania alternatywne, na które w normalnych warunkach rynkowych nikt w Chinach nie wydałby tylu pieniędzy.

Dzięki XUANJI A3, BYD wykonuje ogromny krok w kierunku uniezależnienia się od zachodnich dostawców układów AI, takich jak NVIDIA czy Qualcomm. Firma konsekwentnie buduje zamknięty ekosystem – posiada własne fabryki baterii, rozwija platformy oprogramowania, a teraz zaczyna kontrolować krzem napędzający inteligentną jazdę. Wojna technologiczna USA-Chiny (czy raczej Zachód-Chiny) właśnie wchodzi na nowy poziom, a zachodni producenci powinni zacząć uważniej przyglądać się inżynieryjnej kreatywności wschodu.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .