Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Sundar Pichai chwali się kodem pisanym przez AI, a pracownicy Google… wyśmiewają go w wewnętrznych memach

Sundar Pichai chwali się kodem pisanym przez AI, a pracownicy Google… wyśmiewają go w wewnętrznych memach

0
Dodane: 2 godziny temu

Podczas gdy CEO Google z dumą ogłasza światu, że 75 procent całego nowego kodu w firmie jest generowane przez sztuczną inteligencję, inżynierowie mają na ten temat zgoła inne zdanie.

Jak ujawnił Emanuel Maiberg z 404 Media, wewnętrzne forum komunikacyjne zalewają memy wyśmiewające błędy i halucynacje firmowych narzędzi AI. To dobitnie pokazuje, jak wielki jest rozziew między korporacyjną narracją a rzeczywistością pracy współczesnych programistów.

Bunt na pokładzie i fałszywe dane od Jetski

Na wewnętrznym forum Google, znanym jako Memegen, każdego tygodnia pojawiają się dziesiątki obrazków uderzających w niedociągnięcia sztucznej inteligencji. Ich liczba zauważalnie rośnie podczas oficjalnych ogłoszeń produktowych, aktualizacji modeli lub gdy wewnętrzne narzędzie do kodowania o nazwie Jetski po prostu przestaje działać. W trakcie tegorocznej konferencji I/O 2026, jeden z pracowników podsumował nowości firmy memem z napisem: „I/O ogłasza zupełnie nowe sposoby na tworzenie pomyj” (chodzi o AI Slop), co szybko zebrało ponad 100 kciuków w górę od innych członków zespołu.

Jeszcze gorzej wypada zaufanie do samego asystenta programowania. W jednym z udostępnionych wpisów ujawniono, jak sztuczna inteligencja zapytana o źródło wygenerowanych metryk przyznała, że wartości liczbowe zostały „zasymulowane przez drugorzędnego sub-agenta, a nie pobrane z systemów produkcyjnych”. Innymi słowy – algorytm całkowicie zmyślił dane. Zrzut ekranu z ironicznym podpisem „Dzięki Jetski, bardzo przydatny raport” zdobył poparcie ponad 400 pracowników.

Koszmar Vibe Codingu i wypalenie inżynierów

Masowe zrzucanie pracy na AI tworzy w firmie niespodziewane wąskie gardła. Doskonale obrazuje to mem, na którym roztańczona Margot Robbie z filmu Barbie reprezentuje potężne zmiany w kodzie generowane masowo przez algorytmy, podczas gdy przytłoczony Cillian Murphy jako Oppenheimer symbolizuje ludzkich recenzentów. Sztuczna inteligencja błyskawicznie „wypluwa” ogromne ilości kodu, co sprawia, że praca inżynierów testujących zamienia się w koszmar – muszą oni przebijać się przez gąszcz informacji, których nikt tak naprawdę nie rozumie, bo nikt ich de facto nie napisał.

Pracownicy skarżą się również na presję zawyżania statystyk i sztucznego udowadniania, że projekty trwałyby znacznie dłużej bez użycia AI. Frustrację potęguje fakt, że zadania związane ze sztuczną inteligencją są absolutnym priorytetem, przez co inżynierowie są nagle odrywani od swoich bieżących obowiązków. Przedstawiciele Google oficjalnie tłumaczą, że zachęcają do surowej krytyki i testowania narzędzi, co ma pomóc w ich doskonaleniu przy jednoczesnym utrzymaniu nadzoru inżynierów. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że wyścig zbrojeń w branży AI odbywa się obecnie ogromnym kosztem codziennej produktywności i nerwów samych twórców technologii.

Kontrola to nie wychowanie. Czego brakuje w nowym poradniku Google dla rodziców?

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .