Valve wskrzesza Steam Machine. Konsolowy pecet kosztuje majątek, a do zakupu musisz mieć… szczęście w losowaniu
Miała być rewolucja w salonie i mocny cios w najnowsze konsole Sony oraz Microsoftu.
Valve rzeczywiście pokazało nową odsłonę Steam Machine, przekonując, że pecetowe granie na kanapie ma przed sobą przyszłość. Problem w tym, że za ten kompaktowy sprzęt przyjdzie nam zapłacić kwoty, które brutalnie weryfikują marzenia graczy. Nawet najdroższe konsole na rynku wydają się przy nowym dziele twórców Half-Life’a wyjątkowo tanie.
Średnia półka zamknięta w kompaktowej kostce
Wizualnie nowy komputer od Valve to niepozorna, czarna bryła, która dzięki miniaturowym wymiarom bez trudu wkomponuje się w przestrzeń obok telewizora czy soundbara. Jej obsługa, dzięki linuksowemu systemowi SteamOS, przypomina zamknięte środowisko konsolowe, odcinając użytkownika od „okienkowych” problemów klasycznych pecetów.
Pod obudową ukryto zmodyfikowaną platformę AMD z sześcioma rdzeniami, wspieraną przez 16 GB szybkiej pamięci RAM DDR5 oraz układ graficzny Radeon oparty na architekturze RDNA-3 (8 GB pamięci VRAM). Producent otwarcie celuje w komfortową zabawę w rozdzielczościach Full HD oraz WQHD, zostawiając wyższe pułapy dla technologii skalowania obrazu. Pod względem łączności sprzęt oferuje gniazda HDMI 2.0, DisplayPort 1.4, USB-C, USB-A oraz moduły Wi-Fi 6E i Bluetooth.
Cennik z kosmosu. Zapomnij o standardach PlayStation i Xboxa
Prawdziwy szok pojawia się dopiero przy kasie. Valve przypomina, że w przeciwieństwie do rynkowych rywali nie dotuje swojego sprzętu i sprzedaje go z marżą opartą na rynkowych cenach podzespołów. Cennik dla polskich graczy prezentuje się następująco:
- Wersja podstawowa (dysk 512 GB) – 4389 zł.
- Wersja 512 GB w zestawie ze Steam Controllerem – 4698 zł.
- Wersja rozszerzona (dysk 2 TB) – 5739 zł.
- Topowy zestaw (2 TB + Steam Controller) – zawrotne 6048 zł.
Dla szerszego kontekstu: niespełna 4000 zł wystarczy dziś na zakup PlayStation 5 Pro z fabrycznym dyskiem 2 TB. Przy budżecie przekraczającym 6 tysięcy złotych wprawny gracz złoży bardzo wydajny, klasyczny komputer stacjonarny oferujący znacznie więcej elastyczności niż kompaktowa kostka od Valve.
Masz gotówkę? Ustaw się w kolejce i licz na cud
Zaporowe kwoty to nie jedyna przeszkoda na drodze do własnego Steam Machine. Producent postanowił nie sprzedawać pierwszych egzemplarzy z półki, decydując się na sztuczne limitowanie podaży. Aby w ogóle zyskać prawo do wydania swoich pieniędzy, trzeba wziąć udział w losowaniu miejsc w kolejce.
Chętni mają czas na zapisy tylko do 25 czerwca do godziny 19:00 czasu polskiego (z podziałem na kluczowe rynki: UE, UK, Amerykę Północną i Australię). Uczestnicy loterii, którzy będą mieli najwięcej szczęścia, otrzymają od 29 czerwca e-maile i dostaną dokładnie 72 godziny na sfinalizowanie płatności. Valve nałożyło również ostre restrykcje dla „koników”: wprowadzono limit jednego urządzenia na gospodarstwo domowe, a zgłoszenia mogą wysyłać wyłącznie posiadacze kont Steam bez nałożonych blokad, z historią zakupową sprzed 27 kwietnia 2026 roku.





