Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

0
Dodane: 5 godzin temu

Planowaliście zakup nowego iPada lub Maca? Niestety, mamy fatalne wieści. Apple właśnie zaktualizowało swój oficjalny polski sklep internetowy, fundując nam potężny szok cenowy.

Urządzenia podrożały od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Jeśli chcecie uniknąć drenażu portfela, to ostatni dzwonek na zakupy u zewnętrznych dystrybutorów elektroniki.

Dziś wczesnym popołudniem oficjalny internetowy Apple Store zniknął na chwilę z sieci, co zwykle zwiastuje aktualizację oferty. Zamiast nowych sprzętów, gigant z Cupertino zaserwował polskim klientom globalną korektę cenników. I to taką, która uderza po kieszeni wyjątkowo mocno, odcinając wielu użytkowników od podstawowych urządzeń z ekosystemu. Zmiany wyłapali czujni Czytelnicy na naszym redakcyjnym Discordzie.

Cenowe trzęsienie ziemi na dziale tabletów

Największe i najbardziej odczuwalne dla przeciętnego Kowalskiego zmiany dotknęły najpopularniejszych urządzeń mobilnych. Podstawowy iPad (z układem A16) podrożał z 1699 zł na 2199 zł, co oznacza aż 500 złotych różnicy na bazowym sprzęcie do nauki i rozrywki.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku sprzętu dla profesjonalistów. Cena 11-calowego iPada Air M4 poszybowała z 2899 zł do poziomu 3699 zł. Z kolei za wejście w świat iPada Pro trzeba teraz zapłacić 5999 zł (wzrost z 4999 zł). Firma z Cupertino jednym ruchem sprawiła, że zakup tabletu z logo nadgryzionego jabłka stał się dobrem luksusowym.

Komputery Mac drastycznie w górę. Uwaga na pułapki sprzętowe

Podwyżki nie ominęły komputerów stacjonarnych i laptopów. Ceny modeli takich jak Mac mini czy najnowszy Mac neo wyraźnie poszły w górę. Prawdziwy szok przeżyją jednak osoby konfigurujące sprzęt do pracy. Podstawowy Mac Studio kosztuje teraz 12 499 zł (wcześniej 9999 zł) – to aż o 2500 złotych więcej z dnia na dzień.

W przypadku topowych laptopów Apple zaczęło dodatkowo stosować agresywną politykę wymuszonych aktualizacji w konfiguratorze. Podstawowy MacBook Pro z procesorem M5 Max kosztuje kosmiczne 20 999 zł (wersja 36 GB RAM / 2 TB SSD). Jeśli jednak użytkownik zechce dołożyć pamięci do 64 GB, system wymusza jednoczesny wybór mocniejszego procesora. Taka „przyjemność” oznacza dopłatę rzędu 5000 zł.

Ostatnia szansa: puste półki zaatakują elektromarkety

Korekta cenowa prawdopodobnie ma charakter globalny, ale polski rynek zawsze obrywa w takich sytuacjach rykoszetem. Mamy jednak dla Was jedną, złotą radę: oficjalne podwyżki w sklepie Apple nie oznaczają, że zewnętrzne elektromarkety już zdążyły zmienić metki.

Wielkie sieci handlowe oraz platformy sprzedażowe (takie jak Amazon) wciąż wyprzedają sprzęt z dotychczasowych zapasów magazynowych po starych cenach (podstawowego iPada nadal można upolować za nieco ponad 1500 zł). To absolutnie ostatni moment na podjęcie decyzji o zakupie. Kiedy tylko duże sklepy zaktualizują swoje systemy i zamówią sprzęt z nowej dystrybucji, ceny zrównają się z tymi z oficjalnej strony Apple. Kto pierwszy, ten zaoszczędzi tysiące złotych.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .