Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Koniec 53-letniego zakazu? Pasażerskie loty naddźwiękowe będą mogły wrócić nad ląd

Koniec 53-letniego zakazu? Pasażerskie loty naddźwiękowe będą mogły wrócić nad ląd

0
Dodane: 6 godzin temu

Pamiętacie czasy, gdy Concorde pokonywał Atlantyk w trzy godziny, ale nad lądem musiał zwalniać ze względu na grom dźwiękowy?

Amerykańska agencja FAA chce to zmienić. Zaproponowano nowe przepisy, które po ponad pół wieku mogą przywrócić komercyjne loty naddźwiękowe nad terenami zamieszkanymi – pod warunkiem że inżynierowie ujarzmią fizykę i drastycznie wyciszą maszyny.

Hałas, który zablokował lotnictwo na pół wieku

W 1973 roku Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) całkowicie zakazała cywilnych lotów naddźwiękowych nad terytorium USA. Decyzja ta była pokłosiem wojskowych testów z lat 60., które wywołały falę skarg od mieszkańców miast takich jak Chicago czy St. Louis. Potężny hałas i fala uderzeniowa sprawiły, że komercyjne loty z ekstremalnymi prędkościami ograniczono wyłącznie do tras nad oceanami. Zapis ten przez dziesięciolecia skutecznie blokował rozwój nowej generacji szybkich (naddźwiękowych) samolotów pasażerskich.

Nowe przepisy otwierają niebo, ale stawiają twarde warunki

Teraz, realizując wytyczne z rozporządzenia prezydenta Donalda Trumpa z czerwca 2025 roku, FAA oficjalnie zaproponowała zniesienie tego historycznego zakazu. Nowe regulacje pozwolą na loty naddźwiękowe nad amerykańskim lądem, ale pod jednym kluczowym warunkiem: nadciśnienie fali dźwiękowej docierającej do powierzchni ziemi nie może przekraczać 0,11 funta na stopę kwadratową. Dla porównania, legendarny Concorde generował podczas lotu z prędkością Mach 2 na wysokości 52 tysięcy stóp (niecałe 16 km) hałas na uderzeniowym poziomie 1,94 funta na stopę kwadratową.

Aby sprostać tak rygorystycznym normom, branża musi sięgnąć po nowatorską aerodynamikę. Firma Boom Supersonic z powodzeniem przetestowała już specjalne manewry dla swojego eksperymentalnego samolotu XB-1. Maszyna lata na specyficznych wysokościach, wykorzystując warunki atmosferyczne do zakrzywiania fal uderzeniowych w górę, zamiast kierować je w stronę ziemi.

Boom Supersonic zrealizował swój pierwszy lot naddźwiękowy

Alternatywne podejście rozwija NASA wspólnie z koncernem Lockheed Martin. Ich naszpikowany elektroniką model X-59 ma zredukować potężny grom do głuchego tąpnięcia na poziomie około 75 PldB, co w praktyce przypomina odgłos trzaśnięcia drzwiami samochodu z odległości 6 metrów stóp.

Loty naddźwiękowe wracają nad lądy. NASA z powodzeniem przetestowała cichy odrzutowiec X-59

Technologia to jedno, ale czy to się opłaci?

Nawet jeśli ciche samoloty naddźwiękowe bez problemu zdobędą ostateczną aprobatę prawną (ostateczny kształt przepisów ma być gotowy do połowy 2027 roku), ich rynkowy sukces wcale nie jest przesądzony. Historia programu Concorde pokazała, że ogromne zużycie paliwa potrafi skutecznie zabić opłacalność przelotów i uniemożliwić zwrot wielomiliardowych kosztów projektowych.

Choć start-up Boom Supersonic zapowiada dostarczenie komercyjnych maszyn Overture do 2029 roku i zebrał już wstępne rezerwacje od gigantów takich jak American Airlines czy Japan Airlines, branżowi eksperci wciąż pozostają sceptyczni. Wystarczy wspomnieć, że prezes United Airlines ocenia realne szanse na faktyczne uruchomienie nowych, pasażerskich lotów naddźwiękowych na zaledwie „50/50”.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .