Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu iPhone 18 Pro – 18 powodów, żeby pomyśleć o przesiadce

iPhone 18 Pro – 18 powodów, żeby pomyśleć o przesiadce

0
Dodane: 3 godziny temu

Dwa lata temu zebrałem szesnaście powodów, dla których warto było rozważyć przesiadkę na iPhone’a 16 Pro Max. W tym roku wypadałoby znaleźć osiemnaście. Numer trochę zobowiązuje, ale spokojnie, sam kolor nie zajmie połowy listy. Chociaż burgund zdecydowanie zasługuje na więcej niż jedno zdanie.

Miałem niesamowitą okazję być w Apple Park w Cupertino, zobaczyć premierę na żywo, a następnego dnia już testować najnowszy sprzęt. W tym fotografować iPhone’em 18 Pro i Pro Max w studiu. Bardzo lubię moment, kiedy po prezentacji mogę wreszcie sam przekonać się, o co tyle zamieszania.

To moje pierwsze wrażenia. Na codzienne testy baterii i ostateczne oceny przyjdzie czas. Już teraz mam jednak osiemnaście powodów, żeby zainteresować się nową generacją. Nie wszystkie będą równie ważne dla każdego. I bardzo dobrze.

1. Burgund. No przecież

Zacznę tak jak dwa lata temu: od koloru. Wtedy wybrałem Tytan Czarny, który przypominał mi monolit z „Odysei kosmicznej 2001”. Tym razem mój typ to burgund. Apple ma w tym roku świetne kolory, ale ten szczególnie do mnie przemawia. Telefon może nam się po prostu podobać. Nie każdy powód do zmiany musi mieć wynik w benchmarku.

2. Prawdziwa, zmienna przysłona

To dla mnie najważniejsza nowość w iPhonie 18 Pro i Pro Max. W głównym aparacie mamy fizyczną, zmienną przysłonę. Do wyboru są ustawienia f/1,48, f/1,8, f/2,8 i f/4. Mogłem sprawdzić ją podczas sesji w Cupertino i działa to naprawdę świetnie. Dostajemy kolejny parametr pozwalający decydować o wyglądzie zdjęcia podczas jego wykonywania. Robię telefonem mnóstwo zdjęć, więc to dla mnie konkretny argument.

Zdjęcie wykonane iPhone 18 Pro Max, f/1,48

3. Większy wpływ na głębię ostrości

Pierwsza korzyść ze zmiennej przysłony to kontrola nad tym, jak duża część sceny pozostaje ostra. Oczywiście telefon nadal jest telefonem, a efekt zależy między innymi od odległości od fotografowanego przedmiotu. Możliwość przymknięcia przysłony daje dodatkowy wybór, szczególnie przy zdjęciach z bliska. Raz chcę wyodrębnić detal, innym razem pokazać więcej. Lubię móc o tym zdecydować sam.

4. Światło pod kontrolą

W drugiej części sesji w studiu przyciemniono oświetlenie, żebyśmy mogli sprawdzić aparat w trudniejszych warunkach. Było dość ciemno. Właśnie wtedy możliwość otwarcia przysłony do f/1,48 nabiera praktycznego znaczenia. Do matrycy dociera więcej światła niż przy jej przymknięciu. Po pierwszych próbach jestem bardzo na tak. Porównania z poprzednikiem zostawiam na spokojniejsze, dłuższe testy.

5. Gwiazdki bez dokładania filtra

Drugi koniec zakresu też ma swój urok. Przy f/4 można uzyskać naturalny efekt promieni rozchodzących się od punktowych źródeł światła, czyli starburst. Wieczorne miasto, latarnie, podświetlona architektura — od razu mam pomysły, gdzie to wykorzystać. Najlepsze nowości fotograficzne to dla mnie te, po których mam ochotę wyjść z telefonem i po prostu robić zdjęcia.

6. Mniejsza Dynamic Island

Dwa lata temu zachwycałem się mniejszymi ramkami. Teraz podobnie cieszy mnie mniejsza Dynamic Island. Podczas briefingu inżynierka odpowiedzialna za wyświetlacze opowiadała, jak kamerę podczerwieni systemu Face ID umieszczono pod ekranem. Sporo inżynierii po to, żebyśmy widzieli mniej wycięcia. I właśnie ten efekt interesuje mnie najbardziej.

Screenshot

7. Trzy aktywności jednocześnie

Co ciekawe, mniejsza wyspa może teraz pokazywać jednocześnie trzy aktywności na żywo. Lubię Live Activities, bo pozwalają sprawdzić, co się dzieje, bez ciągłego otwierania kolejnych aplikacji. Jeśli kilka rzeczy dzieje się równolegle, dodatkowa informacja na górze ekranu ma sens. To zmiana, z której można korzystać codziennie.

 

8. A20 Pro na dłużej

Sam szybszy procesor nie przekonałby mnie do wymiany telefonu. Patrzę jednak na A20 Pro także z perspektywy kogoś, kto kupuje sprzęt na kolejne trzy czy cztery lata. Obróbka zdjęć, montaż wideo, coraz bardziej wymagające aplikacje — zapas wydajności potrafi się przydać. Szczególnie jeśli przesiadamy się z modelu starszego o kilka generacji.

Po lewej iPhone 17 Pro, po prawej iPhone 18 Pro

9. Mniej grzania

Ten punkt miałem już na liście przy iPhonie 16 Pro Max i bardzo dobrze, że znów jest o czym pisać. Apple mówi o trzykrotnie większej komorze parowej niż w poprzedniku. Do tego zmieniono rozmieszczenie pamięci względem procesora, ułatwiając odprowadzanie ciepła, i dodano kolejną warstwę rozpraszającą je pod ekranem. Dla mnie liczy się komfort dłuższego fotografowania i filmowania oraz utrzymywanie wydajności. Skuteczność zmian sprawdzę dokładniej w codziennym użyciu.

10. Bateria bliżej prawdziwego dnia

Podczas briefingu Apple pokazało wskaźnik mieszanej pracy, obejmującej różne codzienne czynności. Deklaruje w nim 24 godziny dla iPhone’a 18 Pro i 30 godzin dla Pro Max. Taki sposób opisywania baterii przemawia do mnie bardziej niż samo odtwarzanie wideo. Na razie to liczby Apple. Nasze, po kilku dniach z nowym telefonem, jakoś znacznie nie odbiegają do tego co podaje producent. Niemniej trzeba jeszcze poczekać na ostateczny werdykt – tutaj zostawiam pałeczkę Wojtkowi.

11. Kolory, które łatwiej ze sobą pogodzić

Apple Color Matching to jedna z tych rzeczy, które łatwo przeoczyć wśród bardziej efektownych premier. Według prezentacji ma zapewniać spójność barw między panelami OLED i LCD. Jeśli robicie zdjęcia, oglądacie je na różnych urządzeniach i przygotowujecie do publikacji, wiecie, jak irytujące potrafią być różnice. Dlatego kibicuję takiemu podejściu.

12. Nowe style fotograficzne

Przy iPhonie 16 Pro Max pisałem, że style fotograficzne dają większą swobodę kreacji już podczas robienia zdjęcia. Podtrzymuję. Nowa paleta rozwija ten pomysł i bardzo mi to odpowiada. Czasem chcę zrobić zdjęcie, nadać mu określony charakter i wysłać albo opublikować.

13. Trochę ziarna też się przyda

W nowych stylach pojawia się kontrola tekstury, w tym ziarna. To kolejna możliwość nadania zdjęciu własnego charakteru. Nie każde musi być idealnie gładkie i sterylne. W fotografii ulicznej, podróżniczej czy czarno-białej taki zabieg może bardzo dobrze zagrać. Dobrze mieć takie narzędzie pod ręką.

Zdjęcie wykonane iPhone 18 Pro Max, f/1,48

14. Portrety według własnego gustu

Drugą ciekawą regulacją jest miękkość skóry. Tutaj najbardziej interesuje mnie subtelność. Chciałbym móc delikatnie zmienić wygląd portretu, zachowując fakturę i naturalność twarzy. To funkcja, której chcę poświęcić więcej czasu podczas testów.

15. Tryb filmowy w 60 klatkach

Według informacji przekazanych podczas briefingu tryb filmowy obsługuje teraz 60 klatek na sekundę. Osoby nagrywające telefonem dostają więc większą swobodę w doborze sposobu rejestrowania ruchu. Przy materiałach z wyjazdów czy krótkich ujęciach produktów takie możliwości się przydają.

16. Zwolnienie wtedy, kiedy go potrzebuję

Te same 60 klatek dają jeszcze jedną korzyść: materiał można później odtworzyć w 30 klatkach, uzyskując dwukrotne zwolnienie. Często dopiero przy montażu okazuje się, że jakiś gest, ruch albo detal zasługuje na więcej czasu. To druga praktyczna zaleta tej samej nowości, ale dla osób składających filmy może być nawet ważniejsza od pierwszej.

17. Dźwięk też zasługuje na uwagę

Dwa lata temu Audio Mix zrobiło na mnie duże wrażenie. Podczas tegorocznego briefingu Apple mówiło o obsłudze do sześciu ścieżek. Cieszy mnie ten kierunek, bo przy nagrywaniu łatwo skupić się na obrazie. Tymczasem dźwięk często decyduje, czy film dobrze się ogląda. Możliwości nowego Audio Mix sprawdzi  w praktyce już Wojtek, poza warunkami prezentacji.

18. Kilka lat zmian w jednym telefonie

Ostatni powód jest właściwie najważniejszy. Jeśli macie iPhone’a 16 Pro, 15 Pro albo starszy model, dostajecie sumę zmian z kilku generacji. Wtedy nowy aparat, ekran, wydajność i chłodzenie zaczynają składać się na znacznie większą różnicę. Większość osób nie wymienia telefonu co roku i właśnie z tej perspektywy warto patrzeć na nowego Pro.

Zdjęcie wykonane iPhone 18 Pro Max, f/1,48

Przysłona przekonuje mnie najbardziej

Po Cupertino najbardziej została mi w głowie sesja fotograficzna. Zmienna przysłona świetnie sprawdziła się w pierwszych próbach i to ona sprawia, że chcę jak najszybciej zabrać nowego iPhone’a na kolejne zdjęcia.

Nie każdy z tych powodów samodzielnie uzasadnia wymianę telefonu. Razem warto im się przyjrzeć, szczególnie po dwóch albo trzech latach z obecnym modelem. A jeśli jeszcze podoba Wam się burgund, to doskonale Was rozumiem. Mnie też trudno przestać o nim myśleć.

Czekam teraz na dogłębne testy Wojtka, który przejął ode mnie telefon.

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .