Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Wielka migracja na orbicie. SpaceX obniża lot 4400 satelitów, by ratować internet i „sprzątać” niebo

Wielka migracja na orbicie. SpaceX obniża lot 4400 satelitów, by ratować internet i „sprzątać” niebo

0
Dodane: 3 dni temu

Rok 2026 zaczyna się od manewrów na skalę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. SpaceX ogłosiło „znaczącą rekonfigurację” swojej konstelacji.

Prawie połowa działających Starlinków zostanie sprowadzona na niższą orbitę. Powód? Fizyka atmosfery i chęć upchnięcia większej liczby klientów na kilometr kwadratowy.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

Jak podaje Ars Technica, operacja dotyczy około 4400 satelitów, które w ciągu tego roku stopniowo zejdą z wysokości 550 kilometrów na pułap 480 kilometrów. Michael Nicolls, wiceprezes SpaceX ds. inżynierii Starlink, tłumaczy to lakonicznie: „zwiększeniem bezpieczeństwa kosmicznego”. Diabeł jednak tkwi w szczegółach technicznych.

Słońce się uspokaja, atmosfera się kurczy

Decyzja o zmianie orbity jest ściśle powiązana z cyklem słonecznym. Po szczycie aktywności w 2024 roku, Słońce zaczyna się uspokajać. Mniejsza aktywność słoneczna oznacza, że górne warstwy atmosfery Ziemi ochładzają się i kurczą, co drastycznie zmniejsza opór aerodynamiczny na wysokości 550 km.

Dla działającego satelity to dobrze (mniej paliwa na korekty), ale dla zepsutego – fatalnie. Na wysokości 550 km, przy pasywnym Słońcu, uszkodzony Starlink (bez napędu) spadałby w atmosferę przez ponad 4 lata. Po obniżeniu do 480 km, ten czas skraca się do kilku miesięcy.

SpaceX chce mieć pewność, że jeśli któryś z ich 9400 satelitów „padnie”, spłonie w atmosferze błyskawicznie, zamiast dryfować jako kosmiczny śmieć i zagrażać innym obiektom.

Mniejsza wiązka = więcej klientów

Elon Musk, jak to ma w zwyczaju, wskazał na Twitterze (X) drugie dno tej operacji, które ma wymiar czysto biznesowy i wydajnościowy. – Największą zaletą niższej wysokości jest to, że średnica wiązki jest mniejsza dla danego rozmiaru anteny… – napisał Musk.

W praktyce oznacza to zagęszczenie sieci. Mniejsza plamka sygnału (footprint) pozwala precyzyjniej celować w skupiska użytkowników i obsługiwać „wyższą gęstość klientów” bez wzajemnych zakłóceń. Dodatkowym bonusem jest fizyka: sygnał ma do przebycia krótszą drogę (o 70 km w jedną stronę), co minimalnie, ale zauważalnie zmniejszy opóźnienia (latency) dla 9 milionów abonentów usługi.

SpaceX obecnie produkuje nowe satelity w tempie ponad 10 sztuk dziennie  i szykuje się do debiutu platformy V3, która będzie wymagała do wyniesienia najprawdopodobniej rakiety Starship.

SpaceX wchodzi na giełdę? Musk zmienia strategię, by zbudować kosmiczne centra danych

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .