Tokio znów płonie. Nissan Aura NISMO RS to „Szybcy i Wściekli” w wersji hybrydowej. Wygląda obłędnie [galeria]
Dzień bez japońskiego szaleństwa to dzień stracony. Zaledwie wczoraj pisałem Wam o limitowanym GR Yarisie, a Nissan już odpowiada ogniem. Na Tokyo Auto Salon 2026 wjechał model Aura NISMO RS. Jest szerszy, niższy i ma napęd „ukradziony” z X-Traila. Jeśli tak ma wyglądać ekologia, to bierzemy dwa.
14 centymetrów czystej agresji
Zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy (i co pewnie ledwo mieści się na pasie ruchu). To nie jest zwykły lifting. Inżynierowie z działu NISMO wzięli miejską Aurę i napompowali ją sterydami.
- Szerokość: auto jest szersze aż o 145 mm (całkowita szerokość to 1880 mm!).
- Gleba: zawieszenie obniżono o 20 mm.
- Styl: matowy lakier Stealth Gray, agresywny dyfuzor, czerwone akcenty i wielkie, 18-calowe felgi NISMO LM GT4.
To wygląda jak rasowy projekt tuningowy, a nie grzeczny koncept z salonu. Aerodynamika nie jest tu na pokaz – tylny spojler i kanały powietrzne mają realnie kleić to auto do asfaltu.
e-POWER na dopalaczach
Pod maską (a właściwie pod podłogą) dzieje się magia. Nissan zastosował tu swój flagowy napęd e-POWER, ale w wersji hardcore. Dla przypomnienia: w tym systemie silnik spalinowy nie napędza kół – działa tylko jako elektrownia dla baterii. Koła napędzane są wyłącznie prądem.
Do małego hatchbacka wsadzono bebechy z dużego X-Traila e-4ORCE:
- Silnik spalinowy (generator): To nie byle co, ale 1.5-litrowe turbo (KR15DDT).
- Silnik elektryczny przód: 150 kW (204 KM) i 330 Nm.
- Silnik elektryczny tył: 100 kW (136 KM) i 195 Nm.
Mamy więc napęd na cztery koła e-4ORCE i potężny moment obrotowy dostępny od zera. Nissan nie podaje sumarycznej mocy systemowej (bo to w hybrydach szeregowych skomplikowane), ale przy masie niespełna 1,5 tony, to auto musi katapultować się spod świateł. Żeby to wyhamować, wrzucono 4-tłoczkowe zaciski na przód.
„Laboratorium”, które musi powstać
Oficjalnie Nissan nazywa ten model „laboratorium technologicznym” i bada grunt pod ewentualną produkcję. Ale umówmy się – nie buduje się tak dopracowanego i ociekającego testosteronem auta, żeby postawić je tylko w fabrycznym muzeum.
Aura NISMO RS to dowód na to, że w erze elektryfikacji wciąż jest miejsce na emocje. Japończycy pokazują, że miejski hot-hatch nie musi umierać – musi tylko ewoluować. Trzymamy kciuki by ten projekt ujrzał asfalt prawdziwych ulic.
![Zdjęcie okładkowe wpisu Tokio znów płonie. Nissan Aura NISMO RS to „Szybcy i Wściekli” w wersji hybrydowej. Wygląda obłędnie [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/01/260109-01_TAS2026_05.jpg)















































