iPhone oficjalnie leci na Księżyc. NASA kończy z biurokracją i wpuszcza nowoczesne smartfony na pokład Artemis
Do tej pory wyglądało to kuriozalnie: astronauci lecący najnowocześniejszą rakietą świata mieli robić zdjęcia sprzętem sprzed dekady. To się zmienia. NASA oficjalnie potwierdziła, że załogi misji Artemis II oraz Crew-12 zabiorą ze sobą iPhone’y. Powód? Chęć uwieczniania chwil, ale przede wszystkim – walka z urzędniczym betonem.
Nikon z 2016 roku idzie do lamusa
Sytuacja sprzętowa w NASA była do tej pory, delikatnie mówiąc, konserwatywna. Planowany ekwipunek na historyczną misję Artemis II (oblot Księżyca) zakładał użycie lustrzanki Nikona z 2016 roku oraz… kamer GoPro sprzed dekady. W świecie, w którym każdy z nas ma w kieszeni studio filmowe 4K Dolby Vision, astronauci mieli polegać na technologii z innej epoki.
Jared Isaacman, obecny administrator NASA (i doświadczony astronauta), powiedział „dość”. Ogłosił na platformie X, że począwszy od misji Crew-12 i Artemis II, załogi będą wyposażone w najnowsze smartfony. – Dajemy naszym załogom narzędzia do uwieczniania wyjątkowych chwil dla ich rodzin i dzielenia się inspirującymi obrazami ze światem – napisał Isaacman.
NASA astronauts will soon fly with the latest smartphones, beginning with Crew-12 and Artemis II. We are giving our crews the tools to capture special moments for their families and share inspiring images and video with the world. Just as important, we challenged long-standing…
— NASA Administrator Jared Isaacman (@NASAAdmin) February 5, 2026
Walka z „wymogami z kosmosu”
Decyzja o zabraniu iPhone’ów to jednak coś więcej niż chęć zrobienia ładnego selfie z Ziemią w tle. To element szerszej strategii walki z tzw. requirement bloat (rozrostem wymagań). Certyfikacja sprzętu do lotu w kosmos to droga przez mękę: testy radiacyjne, termiczne, próżniowe, analiza odgazowywania materiałów czy odporności na wibracje. To sprawiało, że zanim urządzenie dostało pieczątkę „Space Certified”, na Ziemi było już zabytkiem.
Isaacman nakazał rzucić wyzwanie tym procedurom. Skoro iPhone’y latały już na prywatnych misjach (Polaris, Axiom) i działały, to znaczy, że procedury NASA są przestarzałe. – To operacyjna pilność, która dobrze przysłuży się NASA – tłumaczy administrator.
iMoon nadchodzi
Smartfony w kosmosie to nie nowość (iPhone 4s leciał promem w 2011 roku, choć głównie jako ładunek), ale po raz pierwszy stają się pełnoprawnym narzędziem pracy i dokumentacji dla astronautów lecących w głęoki kosmos. Dla nas oznacza to jedno: jakość relacji z orbity Księżyca wkrótce drastycznie wzrośnie. A dla Apple? Lepszej reklamy „Shot on iPhone” nie da się wymyślić.
Apple świętuje 10-lecie kampanii „Shot on iPhone” – prestiżowa nagroda w Cannes




