Apple wygrywa z „trollem patentowym”. Zero dolarów zamiast pół miliarda
Po siedmiu latach sądowej batalii Apple może świętować ogromne zwycięstwo.
Ława przysięgłych w Teksasie uznała, że gigant z Cupertino nie naruszył patentów należących do firmy Optis Wireless. Tym samym widmo wypłaty kilkuset milionów dolarów odszkodowania (przynajmniej w USA) zostało oddalone.
Sprawa Optis vs. Apple to podręcznikowy przykład walki z tzw. trollami patentowymi. Optis to firma, która nie wytwarza żadnych produktów – jej jedynym modelem biznesowym jest skupowanie praw własności intelektualnej i pozywanie dużych graczy. Spór, który zaczął się w 2019 roku, dotyczył pięciu patentów związanych ze standardem łączności 4G LTE, używanym w iPhone’ach.
Wyboista droga do sprawiedliwości
To był już trzeci proces w tej samej sprawie. Historia tego sporu wyglądała jak rollercoaster:
- 2020 r.: pierwsza ława przysięgłych przyznaje Optis 506 mln USD. Apple wygrywa apelację, bo kwota nie była liczona na zasadach FRAND (uczciwych stawek za patenty niezbędne dla standardu).
- 2021 r.: kolejny proces obniża wyrok do 300 mln USD. Apple ponownie skutecznie się odwołuje, punktując błędy sędziego w instrukcjach dla ławy przysięgłych.
- luty 2026 r.: trzeci skład sędziowski orzeka: brak naruszenia. Apple nie jest winne Optis ani centa.
Apple w oficjalnym oświadczeniu nie gryzło się w język: „Dziękujemy ławie przysięgłych. Cieszymy się, że odrzucili fałszywe roszczenia Optis. Ta firma nie produkuje nic, a jej jedynym zajęciem jest nękanie innych w celu uzyskania nienależnych wypłat”.
Brytyjski cień nad sukcesem
Choć w Teksasie Apple świętuje, nad firmą wciąż wisi wyrok z Wielkiej Brytanii. Tamtejszy sąd apelacyjny orzekł w 2025 roku, że koncern ma zapłacić Optis ponad 500 mln USD (z odsetkami kwota urosła do ponad 700 mln).
Amerykański werdykt to jednak potężny as w rękawie dla prawników Apple. Będą mogli go użyć już w czerwcu 2026 roku, kiedy to brytyjski Sąd Najwyższy rozpatrzy ostateczne odwołanie w tamtejszej sprawie. Bitwa w USA została wygrana, ale wojna o „podatek od LTE” wciąż trwa.






