Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Milion punktów ładowania to jedno, ale Škoda wreszcie ułatwi ich obsługę. Ciekawe dane z sieci Powerpass

Milion punktów ładowania to jedno, ale Škoda wreszcie ułatwi ich obsługę. Ciekawe dane z sieci Powerpass

0
Dodane: 7 godzin temu

Zamiast żonglować pięcioma różnymi aplikacjami i garścią kart RFID, kierowcy elektryków chcą po prostu podjechać, podłączyć kabel i ładować.

Škoda ogłosiła właśnie, że jej usługa Powerpass spina już milion publicznych punktów ładowania w Europie. Przy okazji Czesi podzielili się twardymi danymi za 2025 rok, które świetnie pokazują, jak naprawdę korzystamy dziś z aut na prąd.

Zarządzanie publicznym ładowaniem to nadal jedna z największych bolączek elektromobilności. Każdy operator ma swoją aplikację, swój cennik i swoje zasady. Usługi takie jak Škoda Powerpass (agregujące tysiące operatorów CPO w jednym systemie rozliczeniowym) to obecnie dla kierowców aut elektrycznych absolutne „must have” w trasie.

Czeski producent właśnie pochwalił się przekroczeniem magicznej bariery miliona obsługiwanych punktów w 29 krajach. My jednak przyjrzeliśmy się statystykom i nadchodzącym nowościom w oprogramowaniu, bo to one są tu najciekawsze.

Koniec z niespodziankami przy ładowarce. Nadchodzi ważna aktualizacja

Samo posiadanie dostępu do ładowarki to połowa sukcesu. Drugą jest wygoda obsługi i transparentność kosztów. Škoda zapowiedziała, że w najbliższych tygodniach do aut wyposażonych w najnowsze oprogramowanie (wersje SW4 i SW5) trafi aktualizacja aplikacji Powerpass Map (dostępnej z poziomu ekranu Infotainment w samochodzie).

Co się zmieni?

  • Odpalanie z ekranu auta: kierowca będzie mógł autoryzować sesję i rozpocząć ładowanie bezpośrednio z poziomu wyświetlacza w samochodzie, bez konieczności wyciągania telefonu czy zbliżania fizycznej karty RFID do słupka (niestety, kabel sam się nie podłączy…).
  • Koniec z ukrytymi kosztami: dla taryf elastycznych (Charge Basic oraz IONITY) system z góry – jeszcze w trakcie nawigowania do celu – pokaże nie tylko stawkę za 1 kWh, ale też ewentualne dodatkowe opłaty transakcyjne czy tzw. opłaty za blokowanie złącza (idle fees) po zakończeniu ładowania.

Jak korzystamy z publicznych ładowarek? Króluje szybkie DC

Škoda podzieliła się również ciekawymi statystykami z 2025 roku (z usługi korzystało ok. 70 tysięcy kierowców, którzy pobrali łącznie 11,5 GWh energii). Dane te dobitnie pokazują, jak w praktyce wygląda dziś podział ról w świecie elektromobilności.

Po pierwsze: aż 85% energii pobranej w ramach publicznej sieci Powerpass przypadło na stacje szybkiego ładowania (DC). To jasny dowód na to, że publiczna infrastruktura służy kierowcom niemal wyłącznie do błyskawicznego uzupełniania zasięgu w trasie. Zwykłe, powolne ładowanie (AC) przenieśliśmy do domów i miejsc pracy (korzystając z prywatnych wallboxów, których siłą rzeczy te statystyki nie obejmują). Z publicznych „słupków” AC korzystamy coraz rzadziej.

Po drugie: elektrykiem na wakacje to już norma. W lipcu ubiegłego roku odsetek sesji ładowania zrealizowanych za granicą skoczył z rynkowego standardu (ok. 15%) do gigantycznych 51%. To ostateczny dowód na to, że infrastruktura szybkiego ładowania w Europie urosła na tyle, że dalekie, zagraniczne wyjazdy autami EV przestały być sportem ekstremalnym.

Škoda Epiq: elektryk „dla ludu” wchodzi do gry. Walka o pułap 25 tys. euro i bagażnik większy niż w Golfie

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .