Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu 150 milionów dolarów za lata pułapek abonamentowych. Adobe idzie na ugodę z rządem USA

150 milionów dolarów za lata pułapek abonamentowych. Adobe idzie na ugodę z rządem USA

0
Dodane: 6 godzin temu

Każdy, kto choć raz próbował zrezygnować z subskrypcji pakietu Creative Cloud, zna ten ból. Ukryte opłaty za wcześniejsze rozwiązanie umowy, mylące przyciski i labirynt zakładek.

Amerykański Departament Sprawiedliwości wreszcie powiedział „dość”. Adobe idzie na ugodę i zapłaci łącznie 150 milionów dolarów rekompensaty – co dla korporacji o takich przychodach jest zaledwie błędem zaokrąglenia w budżecie. Batalia prawna trwająca od 2024 roku właśnie dobiegła końca. Adobe zawarło ugodę z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości (DOJ), który oskarżał giganta o stosowanie nieuczciwych praktyk utrudniających klientom rezygnację z usług. Ugoda opiewa na kwotę 150 milionów dolarów. Połowa tej sumy (75 mln) trafi bezpośrednio do amerykańskiego rządu, a drugie 75 milionów ma zostać przekazane poszkodowanym użytkownikom w formie darmowych usług.

„Niczego nie zrobiliśmy, ale zapłacimy”

Najbardziej absurdalnie w całej tej sytuacji brzmi jednak oficjalne oświadczenie firmy. W komunikacie prasowym Adobe twardo odpiera zarzuty o naciąganie użytkowników. „Jesteśmy transparentni jeśli chodzi o warunki naszych umów subskrypcyjnych, mamy prosty proces anulowania i jasno przedstawiamy szczegóły naszych planów” – twierdzi firma, w tym samym dokumencie godząc się na wypłatę 150 milionów dolarów. Gigant dodaje jednak asekuracyjnie, że w ostatnich latach faktycznie „usprawnił i uczytelnił” procesy rejestracji i rezygnacji.

I tu małe sprostowanie, które ostudzi zapał europejskich twórców – ugoda z amerykańskim rządem oznacza, że te 75 milionów dolarów rekompensaty w darmowych usługach trafi wyłącznie do klientów z USA. Polski grafik, fotograf czy montażysta nie zobaczy z tego ani centa. Pozostaje nam jednak cicha satysfakcja i nadzieja, że gigant pod presją urzędów (a Unia Europejska przecież też nie śpi) w końcu uprości ten irytujący proces globalnie dla wszystkich.

Jeśli macie wśród znajomych grafików, którzy od lat tkwią w abonamentowej pułapce i rwali włosy z głowy próbując ją anulować – podeślijcie im ten tekst. Niech mają z tego chociaż odrobinę moralnej satysfakcji.

Adobe Premiere trafia na iPhone’a. Potężny edytor wideo jest darmowy, ale z pewnymi „ale”

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .