Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Fioletowy potwór w kwiatki. Bugatti W16 Mistral „Caroline” udowadnia, że miliarderom wolno więcej [galeria]

Fioletowy potwór w kwiatki. Bugatti W16 Mistral „Caroline” udowadnia, że miliarderom wolno więcej [galeria]

0
Dodane: 4 godziny temu

Kiedy masz w garażu wszystko, a na koncie bankowym kwotę o trudnej do wyobrażenia liczbie zer, standardowe hiperauto wyjeżdżające z fabryki wydaje się po prostu… nudne.

Trzeba je spersonalizować. Bugatti doskonale to rozumie, dlatego oddział zamówień specjalnych Sur Mesure właśnie wypuścił na świat model W16 Mistral „Caroline”. To fascynujące zderzenie inżynieryjnej brutalności z delikatnymi, kwiatowymi wzorami prosto z francuskich wybiegów Haute Couture.

Marka z Molsheim uwielbia poetycki żargon. W materiałach opisujących ten egzemplarz czytamy o „poetyckiej wizji zakorzenionej w łagodnym pięknie kwiatów”. W praktyce oznacza to, że ktoś postanowił wziąć jeden z najszybszych i najpotężniejszych roadsterów w historii ludzkości, po czym ubrać go w fioletowe włókno węglowe i wyhaftować mu kwiatki na boczkach drzwi. Efekt? O dziwo, hipnotyzujący.

Haute Couture na czterech kołach

Opracowanie tego auta powierzono Sabine Consolini i jej zespołowi. Trzeba przyznać, że rzemieślnicy wykonali gigantyczną pracę. Fioletowy odcień lakieru idealnie przenika się z nagim karbonem, tworząc bardzo spójną, choć niezwykle krzykliwą całość.

Bugatti W16 Mistral Caroline

Prawdziwa ekstrawagancja kryje się jednak w niuansach. Dolna część potężnego, aktywnego tylnego skrzydła została ręcznie ozdobiona precyzyjnym, kwiatowym wzorem. Ten sam motyw znajdziemy wyhaftowany na skórzanej tapicerce wewnątrz kabiny. To właśnie takie elementy odróżniają program Sur Mesure od zwykłego wybierania opcji z katalogu – tu płaci się miliony za to, by nikt inny na świecie nie miał takiego samego szwu na zagłówku.

Tajemnicza córka i ostateczny prezent

Najciekawszy w tym wszystkim jest jednak sam powód powstania auta. Oficjalna informacja prasowa głosi, że właściciel – lojalny klient marki – nazwał maszynę „Caroline” w hołdzie dla swojej córki.

Bugatti W16 Mistral Caroline

Możemy tylko snuć domysły, jaka historia kryje się za tym gestem. Czy tytułowa Caroline to dziedziczka imperium, która spędzała długie godziny w berlińskim studiu projektowym Bugatti, osobiście dobierając odcienie nici? A może to po prostu najdroższa w historii motoryzacji laurka? Większość ojców kupuje córkom z okazji ważnych rocznic biżuterię lub apartamenty. Ten postanowił wydać fortunę na 1600-konny pomnik. Poprzeczka w kategorii „najlepszy tata świata” została zawieszona na absurdalnym pułapie.

Bestia uwięziona w wiosennym ogrodzie

Patrząc na model „Caroline”, trudno powstrzymać uśmiech. Pod tą całą delikatnością, kwiatowymi motywami i odniesieniami do świata wielkiej mody kryje się przecież inżynieryjny potwór. Sercem Mistrala jest pożegnalna wersja poczwórnie doładowanego silnika W16.

Bugatti w 2026: fabryka gotowa na Tourbillona, a W16 ostatecznie przechodzi do historii

Zestawienie potężnego motoru o mocy 1600 KM, z wysublimowanym, fiołkowym wnętrzem to kwintesencja współczesnego luksusu. Pokazuje, że na najwyższym szczeblu motoryzacyjnej drabiny pokarmowej nie chodzi już o ułamki sekund do setki, ale o zrealizowanie każdej, nawet najbardziej szalonej zachcianki klienta. W tym przypadku Bugatti stanęło na wysokości zadania – dostarczyło hiperauto, w którym bezkompromisowe osiągi idealnie komponują się z zapachem kwiatów.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .