Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Trump chce potężnych cięć w budżecie NASA tuż po starcie misji Artemis II

Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Trump chce potężnych cięć w budżecie NASA tuż po starcie misji Artemis II

0
Dodane: 4 godziny temu

Zaledwie dwa dni po tym, jak astronauci po raz pierwszy od ponad pół wieku ruszyli w stronę Księżyca, administracja Donalda Trumpa opublikowała nowy plan budżetowy dla NASA. Zakłada on cięcia na poziomie 23 procent. Pod topór mają pójść programy naukowe i stara infrastruktura, a wszystko w imię szybszej komercjalizacji kosmosu.

Propozycja budżetowa na rok fiskalny 2027 to mocne uderzenie. Biały Dom wnioskuje o przyznanie NASA 18,8 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 5,6 miliarda w stosunku do roku ubiegłego. Dokument tłumaczy te radykalne posunięcia chęcią rezygnacji z „niepotrzebnych i przepłaconych działań” oraz skupieniem się na absolutnym priorytecie: lądowaniu ludzi na Księżycu przed końcem kadencji prezydenta oraz budowie tamtejszej bazy.

Księżyc zostaje, nauka idzie pod topór

Nowy administrator NASA, Jared Isaacman, musi teraz publicznie bronić tych decyzji. W wydanym oświadczeniu podkreśla, że budżet promuje „utrzymanie amerykańskiego przywództwa w głębokim kosmosie” oraz rozwój innowacji.

W praktyce oznacza to, że program Artemis otrzyma 8,5 miliarda dolarów. Pieniądze te zostaną wpompowane w komercyjne lądowniki, skafandry i łaziki. Ceną za ten księżycowy pośpiech jest jednak znaczne okrojenie programów badawczych. Budżet na naukę ma zostać zmniejszony o połowę (spadek o 3,4 miliarda dolarów), co oznacza anulowanie ponad 40 misji o „niskim priorytecie” – w tym de facto ostateczny koniec kosztownego programu Mars Sample Return (sprowadzenia próbek z Czerwonej Planety). Przedstawiciele The Planetary Society już nazwali te cięcia zagrożeniem dla amerykańskiego przywództwa w naukach o kosmosie.

Koniec z SLS i Orionem?

Niezwykle ciekawie zapowiada się również przyszłość samej logistyki. Biały Dom otwarcie wzywa do znalezienia „komercyjnych zamienników” dla gigantycznej rakiety SLS oraz statku Orion. Administracja uważa je za mało opłacalne w kontekście budowy bazy księżycowej.

NASA ma w planach wykorzystać rakietę SLS jeszcze kilka razy (prawdopodobnie do misji Artemis V), ale sam Isaacman nie ukrywa, że agencja chce docelowo przejść na rozwiązania komercyjne. Do gry wkrótce wejdą tacy giganci jak SpaceX ze statkiem Starship czy Blue Origin z rakietą New Glenn, a NASA zamierza rozpocząć poszukiwania prywatnych przewoźników dla swoich astronautów już w 2027 roku.

Co ciekawe, administracja planuje również uciąć finansowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) o 1,1 miliarda dolarów, trzymając się sztywno planu jej deorbitacji w 2030 roku. Jest to wyraźny prztyczek w nos dla części Kongresu, która forsuje wydłużenie życia stacji do 2032 roku.

Wszystko wskazuje na to, że przed nami długa batalia polityczna. W zeszłym roku podobne propozycje cięć spotkały się z twardym oporem i ostatecznie zostały odrzucone. Niezależnie od wyniku głosowań, wizja NASA wyraźnie ewoluuje – z agencji budującej własne rakiety staje się ona powoli inwestorem kupującym bilety u prywatnych przewoźników.

„Houston, mamy problem z pocztą”. Aplikacja Microsoft Outlook popsuła się w kosmosie

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .