Amazon zmusza do wymiany czytników. Miliony sprawnych urządzeń straci wsparcie
Gigant e-commerce postanowił zrobić wielkie porządki w swoim ekosystemie, co natychmiast wywołało słuszne oburzenie wśród najwierniejszych użytkowników.
Od 20 maja 2026 roku Amazon oficjalnie przestanie wspierać swoje starsze czytniki e-booków. Ta decyzja to bolesny dowód na to, że w erze cyfrowej nigdy nie posiadamy sprzętu na własność – jesteśmy jedynie uzależnieni od łaski jego producenta.
Zmiany uderzają w posiadaczy urządzeń wprowadzonych na rynek w 2012 roku i wcześniej. Firma poinformowała w oficjalnych mailach, że po 20 maja nie będzie można na nich kupować, wypożyczać ani pobierać nowych tytułów bezpośrednio z wbudowanego sklepu. Owszem, to bardzo stary sprzęt, ale mówimy o czytnikach e-booków, czyli urządzeniach. które – o ile wciąż działają – z powodzeniem mogłyby jeszcze posłużyć.
Rzecznik korporacji tłumaczy ten ruch względami bezpieczeństwa oraz tym, że starzejące się maszyny nie są w stanie obsłużyć nowych, bardziej wymagających usług. Brzmi to jednak jak wyjątkowo słaba wymówka. Mówimy przecież o sprzęcie, którego jedynym i podstawowym zadaniem jest wyświetlanie statycznego tekstu na ekranie ze znikomym użyciem energii. Czytelnicy słusznie punktują w sieci, że prosty czytnik to nie jest najnowszy smartfon i nie potrzebuje potężnych aktualizacji oprogramowania, by po prostu działać.
Ekologia schodzi na dalszy plan
Z biznesowego punktu widzenia ruch Amazona jest twardy i bezlitosny. Producent chce zmusić klientów do przesiadki na nowsze modele, w ramach „rekompensaty” kusząc ich specjalnymi zniżkami na nowy sprzęt. To zjawisko obnaża jednak potężną hipokryzję branży technologicznej. Zamiast pozwolić świetnie działającym urządzeniom spokojnie dożyć swoich dni i chwalić się ich legendarną trwałością, korporacja stosuje klasyczne, programowe postarzanie produktu.
Swoją drogą „miliony” w tytule niniejszej wiadomości to nie clickbait, lecz rynkowy fakt. Dotychczas Amazon sprzedał na całym świecie około 90 milionów czytników Kindle. Z samych przecieków z firmy wynika, że zmiana dotknie „zaledwie” 3% obecnych, aktywnych użytkowników, których całkowitą bazę szacuje się dziś na niemal 66 milionów. Prosta matematyka nie kłamie i pokazuje jasno – na naszych oczach około 2 milionów sprawnych urządzeń zostaje pozbawionych wsparcia. Ale co tam, pal licho ekologię i niepotrzebne elektrośmieci, liczy się wyłącznie sprzedaż nowych modeli.
Jak uratować swój stary sprzęt?
Na szczęście dla zdeterminowanych użytkowników, starsze modele nie staną się z dnia na dzień martwymi przyciskami do papieru. Wymaga to jednak zmiany przyzwyczajeń i przestrzegania jednej, absolutnie żelaznej zasady: nie wolno przywracać czytnika do ustawień fabrycznych ani wylogowywać z obecnego konta. Taki ruch po 20 maja trwale zablokuje możliwość jego ponownej rejestracji, czyniąc urządzenie całkowicie bezużytecznym.
Aby nadal z nich korzystać, wystarczy:
- Zostawić na urządzeniu książki, które zostały pobrane przed upływem terminu wsparcia.
- Przesyłać nowe pliki ręcznie, podłączając sprzęt do komputera za pomocą tradycyjnego kabla USB.
- Korzystać z zewnętrznych, darmowych programów do zarządzania biblioteką (takich jak niezawodne Calibre), które świetnie radzą sobie z formatowaniem plików na starsze urządzenia.
Oto pełna lista modeli, które tracą oficjalne wsparcie Amazona:
- E-czytniki 1. i 2. generacji (2007-2009)
- Wersje DX oraz DX Graphite (2009-2010)
- Wersja Keyboard (2010)
- Modele 4 i 5 (2011-2012)
- Wersja Touch (2011)
- Pierwsza generacja Paperwhite (2012)
- Tablety z serii Fire z lat 2011-2012






