Autonomiczne algorytmy Google wyręczą nas w planowaniu. Zarezerwują stolik bez naszego udziału
Sztuczna inteligencja wreszcie przestaje być tylko zaawansowanym chatbotem, a zaczyna realnie działać w naszym imieniu.
Google ogłosiło globalne rozszerzenie funkcji autonomicznej rezerwacji w trybie AI Mode. Choć na razie nowość omija Polskę, to wyraźny sygnał, że era tak zwanego „agentic AI” staje się faktem na naszych smartfonach.
Jeszcze do niedawna asystenci głosowi potrafili co najwyżej podać nam adres restauracji czy sprawdzić godziny otwarcia. Google idzie o wielki krok dalej. Zamiast zmuszać użytkownika do samodzielnego dzwonienia lub przeklikiwania się przez dziesiątki systemów rezerwacyjnych, AI Mode bierze to zadanie w pełni na siebie.
Sztuczna inteligencja załatwi to za nas
Wystarczy wpisać lub wypowiedzieć naturalne polecenie w stylu: „znajdź mi pobliską knajpę z sushi, która ma wolny stolik dla czterech osób i serwuje wegańską tempurę”. Autonomiczny agent Google sam przeszuka sieć, zintegrowane platformy rezerwacyjne oraz strony lokali, a następnie doprowadzi proces rezerwacji do końca. Co ważne, funkcja ta wychodzi z fazy eksperymentalnej i staje się powszechnie dostępna.
Niestety, jak to niemal zawsze bywa w przypadku nowości od giganta z Mountain View, technologiczna rewolucja musi chwilę poczekać, zanim dotrze nad Wisłę. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, funkcja wychodzi poza Stany Zjednoczone, ale trafia wyłącznie na osiem nowych rynków. Są to:
- Australia
- Kanada
- Hongkong
- Indie
- Nowa Zelandia
- Singapur
- Republika Południowej Afryki
- Wielka Brytania
Odświeżony interfejs aplikacji
Przy okazji wprowadzania agenturalnych nowości, Google odświeża również sam wygląd narzędzia w aplikacjach na systemy Android oraz iOS. Dotychczasowe, wyskakujące okienko zostało zastąpione znacznie czytelniejszym panelem dolnym, który nie zasłania już całego ekranu.
Użytkownicy zyskali łatwe w obsłudze przyciski szybkiego dostępu do aparatu i galerii, ułatwiające wprowadzanie wizualnego kontekstu do zapytań. Dodano również nową sekcję narzędzi (obecnie pozwalającą na szybkie generowanie obrazów bezpośrednio ze smartfona) oraz prosty przełącznik modeli językowych, pozwalający użytkownikom wymusić użycie potężniejszego wariantu Pro zamiast standardowego trybu Auto.
To doskonały przykład tego, jak w najbliższych miesiącach zmieni się nasza interakcja ze smartfonami. Firmy technologiczne powoli przestają ścigać się na to, czyj model językowy napisze lepszy wiersz czy streszczenie maila. Prawdziwa walka toczy się teraz o to, czyje algorytmy szybciej i skuteczniej odciążą nas w codziennych, powtarzalnych obowiązkach.





