Premiera vivo X300 Ultra w Polsce. Zestaw z systemem ZEISS rzuca wyzwanie gigantom
Po raz pierwszy seria Ultra od vivo oficjalnie pojawia się na naszym rynku. Model X300 Ultra to sprzęt, który ma ambicję zatrzeć granicę między smartfonem a profesjonalnym sprzętem fotograficznym i filmowym.
Odzieramy tę premierę z haseł reklamowych i chłodno sprawdzamy, co dokładnie otrzymujemy za kwotę przekraczającą osiem tysięcy złotych oraz jak nowość wypada na tle rynkowych rywali.
To nie jest uniwersalny smartfon dla mas, ale raczej zaawansowane narzędzie dla twórców wideo i fotografów. Vivo rzuca tu otwarte wyzwanie takim tuzom jak Samsung Galaxy S26 Ultra, Xiaomi 17 Ultra czy iPhone 17 Pro Max. O ile jednak rywale często stawiają na kompromisową wszechstronność, o tyle nowy gracz wyraźnie pozycjonuje swój sprzęt jako wysoce wyspecjalizowaną maszynę do rejestrowania obrazu.
Optyka ZEISS i twarde realia mobilnej fotografii
Producent postawił na moduł opracowany wspólnie z marką ZEISS, w którym każdy z trzech obiektywów (14 mm, 35 mm oraz 85 mm) z założenia pełni rolę jednostki głównej. Największe wrażenie na papierze robi teleobiektyw, który wykorzystuje ogromną matrycę Samsung HP0 o rozdzielczości 200 MP, wspieraną przez zaawansowaną stabilizację (tzw. OIS klasy gimbal) oraz bardzo szybkie śledzenie ostrości do 60 klatek na sekundę. Główna jednostka to z kolei również 200-megapikselowy sensor, tym razem Sony LYTIA 901.
Trzeba jednak pamiętać, że w erze fotografii obliczeniowej potężne liczby i obietnice „gimbalowej” płynności to tylko połowa sukcesu. Ostateczny efekt i tak zawsze zależy od oprogramowania oraz algorytmów przetwarzania obrazu. Tę lekcję boleśnie odrobiło już wielu producentów w przeszłości.
Wideo gotowe na postprodukcję
Urządzenie pozwala na nagrywanie w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę (w 10-bitowym formacie Log oraz Dolby Vision) na wszystkich dostępnych ogniskowych. Profesjonaliści zyskują też natywną obsługę LUT-ów 3D oraz kompatybilność z systemem postprodukcji ACES. To właśnie te funkcje, a nie same megapiksele, stanowią o największej sile modelu w oczach świadomych twórców.
Wnętrze i zapotrzebowanie na energię
Aby płynnie przetworzyć tak ogromne ilości danych w czasie rzeczywistym, zastosowano flagowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, z którym współpracuje autorski układ obrazowania vivo VS1+. Stabilność pracy podczas ciągłego nagrywania ma zapewnić rozbudowany system chłodzenia z komorą parową. Energię dostarcza ogniwo o pojemności 6600 mAh (ładowanie 100W po kablu lub 40W bezprzewodowo). Front zajmuje z kolei 6,82-calowy panel 2K o szczytowej jasności sięgającej 4500 nitów.
Ceny, akcesoria i rynkowy sens zakupu
Sprzęt w wersji z 16 GB pamięci operacyjnej i 1 TB przestrzeni na dane trafił do sprzedaży w dwóch wariantach barwnych (Stepowa Zieleń oraz Wulkaniczna Czerń). Sugerowana cena detaliczna wynosi 8 499 złotych.
Dla osób szukających wrażeń przypominających pracę z tradycyjnym aparatem, przygotowano pakiet Special Edition (9 499 zł). W jego skład wchodzi między innymi telekonwerter, zewnętrzna ładowarka oraz specjalny uchwyt z fizycznymi przyciskami i wbudowaną baterią. Pojawia się jednak pytanie, czy w dobie skrajnej miniaturyzacji znajdzie się wielu chętnych, by z i tak masywnego smartfona budować nieporęczny aparat za pomocą dołączanych rączek.
Dla kogo więc faktycznie jest ten sprzęt? To zdecydowanie nie jest wybór dla przeciętnego użytkownika szukającego po prostu ładnych ujęć z wakacji. Vivo X300 Ultra to wąsko sprofilowana maszyna dla entuzjastów oraz twórców, którzy wiedzą, jak wykorzystać profile logarytmiczne i zaawansowaną korekcję barwną. Reszta rynku z czystym sumieniem zadowoli się tańszą i bardziej uniwersalną konkurencją.









