Pixel podsłucha każdą rozmowę. Google szykuje funkcję „Audio Memory”, ale w Europie to prawny koszmar
Dopiero co informowaliśmy o zmianach w zapisywaniu multimediów przez wyszukiwarkę Google, a w kodzie systemu Android właśnie odkryto znacznie bardziej radykalną funkcję.
Amerykański gigant przygotowuje rozwiązanie „Audio Memory”, które ma stale monitorować otoczenie użytkownika i zapisywać wszystko – od piosenek po prywatne konwersacje. Choć to wielki krok w stronę wszechwiedzącego asystenta AI, europejskie przepisy o ochronie prywatności mogą zatrzymać tę nowość na granicy.
Całodobowy nasłuch z myślą o notatkach AI
Funkcja oznaczona w kodzie systemu jako „blueflax” została odnaleziona w najnowszej wersji narzędzia Android System Intelligence dla smartfonów Pixel. Oficjalne linijki kodu wprost opisują jej cel: narzędzie ma śledzić wszystko, co słyszysz w ciągu dnia. Rozwiązanie to ma działać na podobnej zasadzie, co fizyczne dyktapony AI zintegrowane z modelami językowymi. Ich zadaniem jest rejestrowanie spotkań na żywo, tworzenie dokładnych transkrypcji, a następnie generowanie na ich podstawie zwięzłych notatek.
Google próbuje jednak tonować nastroje związane z prywatnością. Przetwarzanie całego zebranego dźwięku ma odbywać się w pełni lokalnie, bez jakiegokolwiek udziału chmury. Całość będzie oparta na bezpiecznej architekturze Private Compute Core, co w praktyce oznacza, że tło dźwiękowe oraz treść naszych prywatnych rozmów nigdy nie trafią na zewnętrzne serwery korporacji.
Unijne przepisy kontra ambicje Doliny Krzemowej
Dla europejskich organów regulacyjnych lokalne przetwarzanie danych to jednak o wiele za mało. Sam fakt, że system operacyjny w sposób ciągły analizuje i kataloguje ludzki głos bez aktywnego wywołania, kwalifikuje się jako przetwarzanie danych wrażliwych. Unijne rozporządzenie RODO jest w tej kwestii bezwzględne – na tego typu nasłuch użytkownik musi wyrazić jednoznaczną, uprzednią zgodę.
Prawdziwym prawnym koszmarem jest jednak problem osób trzecich. Nawet jeśli właściciel Pixela zgodzi się na monitorowanie otoczenia, to jego znajomi, współpracownicy czy przypadkowy kelner w restauracji takiej zgody nie wyrazili. W świetle polskiego prawa pasywne nagrywanie i transkrypcja głosów osób postronnych bez ich wiedzy to rażące naruszenie dóbr osobistych.
Muzyczna baza danych i niepewna przyszłość w Polsce
Nowe narzędzie Google wchłonie również dotychczasową funkcję „Co gra?” (Now Playing). Oprócz rozpoznawania utworów granych na żywo w sklepie czy radiu, system zyska opcję monitorowania muzyki odtwarzanej z innych aplikacji bezpośrednio na telefonie, tworząc jedną, potężną historię tego, czego słuchaliśmy w ciągu dnia.
Czy pełne „Audio Memory” trafi na polskie Pixele? Pamiętając potężne opóźnienia we wdrożeniu Apple Intelligence w Unii Europejskiej ze względu na restrykcyjny Akt o rynkach cyfrowych (DMA), plany Google mogą ulec poważnej zmianie. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to całkowita blokada modułu nagrywania rozmów w Europie lub udostępnienie mocno okrojonej wersji, skupiającej się wyłącznie na bezpiecznym identyfikowaniu piosenek.
Pixele od Google nie otrzymają interfejsu inspirowanego „Liquid Glass”





