Mazda wytacza mocne działa w segmencie SUV. Elektryczny model CX-6e stawia na napęd na tył i baterię 78 kWh
Japoński producent kontynuuje elektryfikację swojej gamy modelowej i wkracza do niezwykle konkurencyjnego segmentu SUV-ów klasy średniej. Nowa Mazda CX-6e to auto, które ma przyciągnąć kierowców nie tylko świetnymi parametrami jezdnymi i solidnym zasięgiem, ale przede wszystkim przemyślanymi, praktycznymi nowinkami w kabinie.
Napęd na tył i szybkie ładowanie
Sercem nowej Mazdy CX-6e jest silnik elektryczny umieszczony przy tylnej osi. Generuje on moc 258 KM (190 kW) oraz 290 Nm momentu obrotowego, co w pojeździe tych gabarytów przekłada się na dobrą dynamikę. Zastosowanie klasycznego napędu na tył to wyraźny ukłon w stronę kierowców ceniących angażujące właściwości jezdne i bezpośrednie prowadzenie, z którego japońska marka słynie od lat.
Zamiast popularnych na rynku ogniw NMC, inżynierowie postawili na trwalszy i bezpieczniejszy akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 78 kWh. Według deklaracji pozwala to na przejechanie do 484 kilometrów na jednym ładowaniu (w cyklu mieszanym WLTP). Uzupełnianie energii w trasie ma być czystą formalnością – auto obsługuje szybkie ładowarki prądu stałego o mocy do 200 kW, co podbija stan baterii od 10 do 80 proc. w zaledwie 24 minuty.
Panoramiczny ekran i dźwięk tylko dla kierowcy
We wnętrzu wyraźnie oddzielono strefę kierowcy od strefy pasażera. Główne dane wyświetlane są na szybie przez duży wyświetlacz Head-up, podczas gdy na desce rozdzielczej dominuje 26-calowy, podwójny ekran dotykowy. Został on zaprojektowany tak, aby pasażer z przodu miał pełen dostęp do rozrywki i ustawień, nie rozpraszając przy tym uwagi osoby prowadzącej auto. Pasażerowie na tylnej kanapie otrzymali z kolei własny ekran do sterowania klimatyzacją oraz szybkiej regulacji przedniego fotela.
Na szczególną uwagę zasługuje potężny system audio, w skład którego wchodzą 23 głośniki. Znalazły się wśród nich specjalne przetworniki wbudowane w zagłówek przedniego fotela. Dzięki nim kierowca może słuchać wskazówek nawigacji lub prowadzić prywatną rozmowę telefoniczną bez konieczności wyciszania muzyki reszcie pasażerów w kabinie.
Cyfrowe lusterka i tryb na myjnię
Topowa wersja wyposażenia (Takumi Plus) pozbywa się klasycznych szkieł. Zamiast nich auto wykorzystuje cyfrowe lusterka boczne, które zwiększają pole widzenia o 30 procent i zdaniem producenta poprawiają widoczność w nocy oraz podczas ulewy. Z kolei cyfrowe lusterko wsteczne rozwiązuje problem „ślepego tyłu”, gdy bagażnik rodzinnego SUV-a załadujemy walizkami pod sam dach.
Producent zaimplementował też proste, ale użyteczne tryby dopasowane do codziennych sytuacji. „Pet Comfort” dba o odpowiednią temperaturę dla zwierzaka pozostawionego na moment w kabinie, z kolei uruchomienie trybu „Wash” przed wjazdem na myjnię automatycznie złoży lusterka, domknie szyby i zablokuje wycieraczki. Samochód pozbawiony jest też problemu fizycznych kluczyków – aplikacja pozwala udostępnić dostęp do auta trzem osobom za pomocą smartfona.
Ile kosztuje Mazda CX-6e w Polsce?
Pierwsze egzemplarze pojawią się w europejskich salonach w drugiej połowie lata 2026 roku. Polski oddział nie czekał jednak na oficjalną premierę na ulicach i już teraz uruchomił przedsprzedaż nowego modelu.
Cennik Mazdy CX-6e startuje od kwoty 206 100 zł. Co istotne, nie mówimy tu o tak zwanym „golasie”, wykreowanym wyłącznie do cennikowych reklam. To kwota za wariant Takumi, który w nomenklaturze marki oznacza od razu bogato wyposażoną wersję. Auto w standardzie posiada m.in. 9 poduszek powietrznych, adaptacyjny tempomat, asystenta martwego pola oraz system wykrywania obecności dzieci na tylnej kanapie.
Mazda CX-5 2026 – majówka, której nie było, czyli SUV do prawdziwego życia













