Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu 66% segmentu należy do jednego auta. Jak Toyota Aygo X zdominowała klasę, którą wszyscy uznali za martwą

66% segmentu należy do jednego auta. Jak Toyota Aygo X zdominowała klasę, którą wszyscy uznali za martwą

0
Dodane: 5 godzin temu

Rynek motoryzacyjny w Polsce od dłuższego czasu zdaje się podążać jedną, z góry ustaloną ścieżką. Wszyscy gremialnie ruszyliśmy do salonów po większe, masywniejsze i droższe SUV-y z segmentów B, C czy D. Efekt? Klasa najmniejszych aut miejskich systematycznie się kurczy, notując spadek na poziomie 5% od początku roku. Wydawałoby się, że los „maluchów” jest przesądzony. I wtedy na scenę wkracza Toyota Aygo X.

Wynik tego modelu to rynkowy fenomen. Podczas gdy cała konkurencja traci klientów, najmniejsza propozycja Japończyków notuje dwucyfrowy wzrost rejestracji na poziomie 27% rok do roku, zgarniając dla siebie kosmiczne wręcz 66% udziału w segmencie najmniejszych aut miejskich. Oznacza to, że dziś dwóch na trzech kupujących w tej klasie wybiera właśnie to auto. Jak Toyota zdominowała rynek, na którym inni postawili już krzyżyk? Odpowiedź tkwi w technologii i wyczuciu potrzeb współczesnych kierowców.

Pierwsza pełna hybryda w klasie

Zacznijmy od tego, co pod maską, bo tu dzieje się prawdziwa rewolucja. Nowa generacja Aygo X to pierwszy w Europie w pełni hybrydowy samochód w segmencie A. Inżynierowie Toyoty nie wyważali otwartych drzwi, tylko sięgnęli po sprawdzoną technologię znaną z modelu Yaris. W efekcie do dyspozycji mamy 116 KM, co oznacza potężny zastrzyk mocy. Jest to o całe 44 KM w stosunku do poprzednika, a w przypadku tak niedużego auta jakim jest Aygo X oznacza odczuwalny przyrost dynamiki.

Przyznam szczerze, że z perspektywy człowieka, który za kółkiem spędził już kilka dobrych dekad i jeździł autami z najróżniejszych epok, dynamika w tak małym nadwoziu robi kolosalną różnicę. Ten samochód osiąga miejskie 50 km/h w czasie poniżej 4 sekund! To w miejskiej dżungli pozwala na żwawe i bezstresowe ruszanie spod świateł. Do tego dochodzi bezwzględna ekologia i ekonomia – całkowity ślad węglowy w cyklu życia pojazdu został zredukowany o 18%.

Miejski spryt i design czerpiący z większych SUV-ów

Aygo X jest perfekcyjnym narzędziem do przemieszczania się przez wąskie osiedlowe uliczki czy tropienie ostatnich miejsc parkingowych na zatłoczonych parkingach, w które  większe auta się już po prostu nie mieszczą. Samochód ma iście kompaktowe wymiary, mierzy dokładnie 3700 mm długości, a jego promień skrętu to zaledwie 4,7 metra. Zaparkujesz nim dosłownie wszędzie. Co ważne, te miejskie gabaryty absolutnie nie oznaczają ciasnoty w środku. Rozstaw osi wynoszący 2430 mm zapewnia przyzwoity komfort. W dwie osoby na większe zakupy? Bagażnik o pojemności 231 litrów bez zająknięcia zmieści siatki i sprawunki, a przy większych zakupach, można złożyć tylną kanapę, co zwiększa przestrzeń na pakunki do 829 litrów.

Wizualnie Aygo X czerpie pełnymi garściami ze stylistyki masywniejszych SUV-ów. I to się może po prostu podobać. Opcjonalne, dwukolorowe nadwozie (aż 7 z 11 dostępnych lakierów to takie kompozycje) pozwala wyróżnić się z tłumu. Ciekawostką jest debiutująca wersja GR SPORT. Otrzymujemy w niej specjalnie dostrojone zawieszenie, sportowy układ kierowniczy, frezowane felgi i ekskluzywne kolory, jak choćby rzucający się w oczy musztardowy żółty, dostępny tylko w tym wariancie. To argument potwierdzający, że małe auto nie musi być nudne.

Wnętrze i technologie, czyli segment A nie musi oznaczać kompromisów

Jako dziennikarz technologiczny zawsze mocno zwracam uwagę na to, co dzieje się na desce rozdzielczej. Wnętrze to kolejny element układanki tłumaczący rynkową dominację tego modelu. W segmencie najmniejszych aut do miasta zaawansowane technologie były zazwyczaj traktowane po macoszemu. Toyota zrywa z tym trendem. W wyższych wersjach (w tym we wspomnianej GR SPORT) 10,5-calowy ekran systemu Toyota Smart Connect z nawigacją w chmurze. Warianty podstawowe też nie są pozbawione cyfryzacji, wyposażone są w 9-calowy wyświetlacz Toyota Touch 3.

Po raz pierwszy w tej klasie możemy cieszyć się dwustrefową klimatyzacją automatyczną. W standardzie dostajemy też elektroniczny hamulec postojowy i dwa porty USB-C. Japończycy zadbali również o nasze uszy – grubsze szyby, dodatkowe wygłuszenia i nowy układ wydechowy sprawiają, że w kabinie jest zaskakująco cicho. Jak na ten segment.

Kwestia bezpieczeństwa również nie uznaje kompromisów. Pełny pakiet Toyota T-MATE dostajemy tu w standardzie. Znajdziemy w nim system zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach, system wykrywania pieszych i rowerzystów (PCS), asystenta utrzymania pasa ruchu (LTA), automatyczne światła drogowe (AHB), rozpoznawanie znaków drogowych (RSA), inteligentny tempomat adaptacyjny (IACC) czy system wykrywania zmęczenia kierowcy (SWS).

Europejski rodowód

Rodzina Aygo świętowała w 2025 roku swoje 20-lecie obecności na europejskim rynku. To buduje potężny kapitał zaufania. Sukces nowej, hybrydowej generacji Aygo X nie jest efektem przelotnej nowości, lecz kontynuacją wieloletniej, sprawdzonej historii. Co więcej, produkcja auta odbywa się w czeskiej fabryce w Kolinie. Bliskość polskiego rynku to dla nas gwarancja krótkich łańcuchów dostaw w regionie Europy Środkowej. Zresztą, o ile gotowe auto zjeżdża z taśm u naszych południowych sąsiadów, to serce napędowe jest efektem pracy naszych rodaków. Półtoralitrowy silnik wytwarzany jest w fabryce w Jelczu-Laskowicach, a hybrydowa, zelektryfikowana przekładnia produkowana jest w Wałbrzychu.

Ceny nowej Toyoty Aygo X startują od 81 900 zł. Biorąc pod uwagę pionierski napęd hybrydowy, niesamowitą zwinność i bezkompromisowe wyposażenie, ten samochód udowadnia, że klasa A ma przed sobą świetlaną przyszłość – o ile stworzy się w niej tak mądry projekt, jak ten z logo Toyoty.

A jeżeli jesteś ciekaw, jak sprawował się egzemplarz Aygo X w wersji Style VIP na redakcyjnych testach i chcesz poznać odpowiedź na pytanie, ile to auto naprawdę spala, to zapraszam do świeżo wydanego, sierpniowego numeru iMagazine.

iMagazine 8/2026 – Co by tutaj złożyć?

Na koniec zapraszam jeszcze do galerii wersji GR Sport, dzięki czemu możecie porównać jak prezentuje się ona na tle odmiany Style VIP testowanej w najświeższym wydaniu iMagazine.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .