Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Google Home w końcu integruje kamery innych marek. Twój smart home w jednym miejscu

Google Home w końcu integruje kamery innych marek. Twój smart home w jednym miejscu

0
Dodane: 2 godziny temu

Jeśli nie chciałeś wydawać fortuny na natywne kamery od Google, musiałeś żonglować aplikacjami różnych producentów, by podejrzeć, co dzieje się na Twoim podwórku. Najnowsza aktualizacja aplikacji Google Home wreszcie rozwiązuje ten problem, zamieniając smartfon w zunifikowane centrum monitoringu, na które czekaliśmy od lat.

Koniec z izolacją. Eufy, Tapo i Wyze wchodzą na salony

Użytkownicy ekosystemu Google wielokrotnie narzekali na fatalną obsługę kamer firm trzecich z poziomu głównej aplikacji. O ile inteligentne ekrany (Smart Displays) radziły sobie z tym znośnie, tak podgląd na żywo w telefonie bywał loterią. Teraz Google oficjalnie usprawnia integrację dla sprzętu takich marek jak Eufy (Anker), Tapo (TP-Link), Wyze, Reolink oraz Nanit.

W praktyce oznacza to, że strumienie wideo z tych urządzeń wylądują w jednej zakładce z domyślnymi kamerami Nest. Oszczędzi to mnóstwo czasu w sytuacjach awaryjnych, zwalniając nas z konieczności otwierania osobnych programów dla każdej podłączonej do sieci kamery.

Pobieranie klipów i sztuczna inteligencja w służbie bezpieczeństwa

Na unifikacji podglądu nowości się jednak nie kończą. Interfejs zyskał niezwykle przydatny przycisk „Zapisz klip”, który pozwala na błyskawiczne pobranie zdarzenia bezpośrednio z widoku osi czasu, co znacznie ułatwia zabezpieczanie dowodów. Z kolei dla subskrybentów wyższych planów (Home Premium Advanced) przygotowano nowość napędzaną przez algorytmy – generowane przez AI opisy zdarzeń.

Sztuczna inteligencja przeanalizuje to, co zarejestrował obiektyw, i wyświetli na ekranie krótkie podsumowanie tekstowe. Dzięki temu, zamiast mozolnie przewijać wideo, użytkownik od razu dowie się, czy ruch na podwórku wywołał kurier, czy tylko przebiegający pies.

Drobne poprawki, które robią różnicę

Zaktualizowana aplikacja to także seria zmian „pod maską”, drastycznie poprawiających komfort użytkowania. Główny widok otwiera się teraz bezpośrednio na osi czasu, a obrócenie telefonu do poziomu automatycznie przełącza obraz na pełny ekran. Zadbano również o dłuższą stabilność samej transmisji na żywo, która dotychczas potrafiła irytująco zrywać połączenie.

Posiadacze smartfonów z Androidem docenią z pewnością szybsze wznawianie podglądu przy utracie zasięgu i płynniejsze przewijanie historii wideo. Z kolei użytkownicy sprzętu z iOS pożegnają się wreszcie z zacinającym się ekranem historii oraz błędem, który błędnie raportował całkowicie rozładowaną baterię w zewnętrznych kamerach.

Asystent Google odchodzi do lamusa. Gemini dla Google Home wchodzi do Europy, ale omija Polskę

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .