OpenAI zdejmuje kaganiec ze sztucznej inteligencji. Model GPT-5.6-Cyber powalczy z hakerami
OpenAI uruchomił program Daybreak i oddaje w ręce zweryfikowanych ekspertów GPT-5.6-Cyber – wyspecjalizowany model, z którego zdjęto standardowe blokady bezpieczeństwa.
To odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony cyberprzestępców, którzy już dawno korzystają z nielimitowanych algorytmów.
Czy to koniec z fałszywym poczuciem bezpieczeństwa?
Świat cyberbezpieczeństwa znalazł się w patowym położeniu. Atakujący mają dostęp do potężnych, często nieocenzurowanych modeli AI, które pozwalają im automatyzować ataki. Z kolei „ci dobrzy” – specjaliści pracujący w bankach, korporacjach i instytucjach rządowych – używając komercyjnych rozwiązań, nieustannie zderzali się ze ścianą. Standardowy model GPT-5.6 Sol potrafi odmówić współpracy nawet przy legalnych zadaniach defensywnych, interpretując je jako potencjalny atak.
OpenAI postanowiło wyrównać szanse, wprowadzając dwie nowe, zamknięte ścieżki dostępu w ramach programu Daybreak. Pierwsza z nich, Daybreak Blue, to po prostu pełnoprawny model GPT-5.6 Sol, ale pozbawiony systemowych filtrów bezpieczeństwa. Umożliwia on obrońcom swobodny przegląd kodu, analizę złośliwego oprogramowania i reagowanie na incydenty bez obawy, że czatbot nagle przerwie pracę ze względów etycznych. Ale jest też jeszcze jedna ścieżka.
GPT-5.6-Cyber, czyli maszyna do polowania na luki zero-day
Prawdziwym przełomem jest jednak poziom Daybreak Red, w ramach którego udostępniono zupełnie nowy model: GPT-5.6-Cyber. To algorytm dotrenowany specjalnie pod kątem zaawansowanej inżynierii wstecznej, tworzenia łańcuchów exploitów i wykrywania krytycznych podatności.
W wewnętrznych testach mierzących zdolność do reagowania na zaawansowane scenariusze (takie jak omijanie uwierzytelniania czy eskalacja uprawnień), standardowy GPT-5.6 wykonuje zaledwie 1,5 proc. zadań. Model GPT-5.6-Cyber realizuje ich aż 95 proc., zostawiając daleko w tyle ubiegłoroczną wersję 5.5.
To nie są tylko laboratoryjne przechwałki. Nowy algorytm udowodnił już swoją przydatność w rzeczywistym świecie oprogramowania. Model samodzielnie namierzył dwie nieznane wcześniej podatności w silniku JavaScript V8 (wykorzystywanym m.in. w przeglądarce Chrome), które pozwalały na ominięcie tzw. piaskownicy i wykonanie dowolnego kodu. Błędy zostały już załatane przez Google i otrzymały identyfikator CVE-2026-15903. Ponadto AI pomogło wykryć ponad 400 luk pozwalających na eskalację uprawnień w jądrach popularnych systemów operacyjnych.
Taka moc wymaga twardych zabezpieczeń
Udostępnienie narzędzia, które potrafi sprawnie pisać złośliwy kod i łamać zabezpieczenia, niesie za sobą gigantyczne ryzyko. Dlatego program Daybreak nie jest dostępny dla każdego. Dostęp otrzymują wyłącznie zweryfikowani specjaliści i organizacje, a OpenAI wprowadza mocne rygory operacyjne.
Każde użycie narzędzi wysokiego ryzyka wymaga ścisłego monitorowania. Od 1 września 2026 roku wszystkie konta w programie Daybreak będą musiały być obligatoryjnie zabezpieczone fizycznymi kluczami sprzętowymi (U2F). OpenAI zaleca również, aby prace związane z cyberbezpieczeństwem odbywały się w ściśle odizolowanych środowiskach (sandboxach), a działania agentów AI były przepuszczane przez tryb automatycznej weryfikacji przed wykonaniem jakiegokolwiek kodu w sieci produkcyjnej. Cyfrowy wyścig zbrojeń właśnie wszedł na zupełnie nowy poziom.
OpenAI ostrzega: sztuczna inteligencja zbliża się do poziomu, w którym sama przeprowadzi cyberatak





