Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Aplikacja do pogody, Windows na tle macOS ma absurdalny apetyt na zasoby

Aplikacja do pogody, Windows na tle macOS ma absurdalny apetyt na zasoby

0
Dodane: 6 godzin temu

Sprawdzenie prognozy pogody nie powinno wymagać superkomputera. Okazuje się jednak, że wbudowana aplikacja pogodowa w systemie Windows 11 zużywa absurdalne ilości pamięci operacyjnej.

Co ciekawe odpowiednik w systemie macOS zadowala się wręcz homeopatycznymi ilościami RAM-u na tle rozwiązania z Microsoftu. Microsoft zamienił proste narzędzie systemowe w zasobożerną przeglądarkę wypełnioną po brzegi reklamami.

Apetyt na RAM. Ponad gigabajt za kilka chmurek

Z najnowszych analiz wynika, że system Microsoftu ma potężny problem z optymalizacją podstawowych narzędzi we własnym systemie operacyjnym. Po uruchomieniu wbudowanej aplikacji Pogoda i pozostawieniu jej bez żadnej interakcji, Windows 11 rezerwuje dla niej potężne 1,2 GB pamięci RAM. Tak, to nie literówka: ponad gigabajt RAM-u na „pogodynkę”.

Dla porównania, systemowa aplikacja w macOS potrzebuje na to samo zadanie ułamka tych zasobów. Monitor aktywności na komputerach Apple wskazuje, że pogoda na Macu zużywa zaledwie od 120 MB do 250 MB RAM-u, działając przy tym jako jeden, lekki proces, a nie rozbuchany, wielowątkowy kombajn. Różnica w obciążeniu komputera jest więc co najmniej pięciokrotna.

Dlaczego system Microsoftu pożera tyle zasobów?

Skąd bierze się tak kolosalne zapotrzebowanie na pamięć w programie, który z założenia ma tylko pobierać proste dane tekstowe i grafiki? Windowsowy Menedżer zadań obnaża prawdę. Aplikacja pogodowa w Windows 11 działa w tle niczym w pełni funkcjonalna przeglądarka internetowa, oparta na pamięciożernym silniku Chromium (tym samym, na którym bazuje przeglądarka Edge Microsoftu).

Uruchamia ona kilkanaście osobnych procesów, które nie tylko renderują interfejs, ale przede wszystkim intensywnie ładują reklamy i treści sponsorowane z sieci MSN. Z technicznego punktu widzenia użytkownik otwiera ukrytą stronę internetową, która bez przerwy analizuje i serwuje mu zewnętrzne, komercyjne treści.

Apple udowadnia, że optymalizacja wciąż ma znaczenie

Nikt nie ma wątpliwości, że Apple również jest nastawione na maksymalizację zysków, jednak firma z Cupertino wciąż rozumie różnicę między systemowym narzędziem użytkowym a słupem ogłoszeniowym. Aplikacja w macOS jest całkowicie wolna od reklam, co bezpośrednio przekłada się na jej błyskawiczne działanie i znikome obciążenie podzespołów. Do tego dochodzi jeszcze optymalizacja wykorzystania pamięci przez sam system, czego osobiście miałem okazję doświadczyć podczas krótkich testów bazowej wersji MacBooka Neo z zaledwie 8 GB pamięci RAM.

MacBook Neo – powrót na łono Apple po dekadzie. Dlaczego to idealny sprzęt na start?

Dla użytkowników Windows to kolejny dowód na to, że Microsoft coraz częściej stawia własne zyski reklamowe ponad wydajność komputerów swoich klientów. Niskiej jakości kod i wpychanie przeglądarkowych silników tam, gdzie wystarczyłaby lekka aplikacja natywna, to trend, za który ostatecznie płacą użytkownicy – krótszym czasem pracy na baterii i spowolnionym systemem. Teraz dodatkowo płacimy więcej, bo pamięci RAM są dziś wyjątkowo drogie…

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .