AirPods 5 są tym, czym powinny być AirPods 4
AirPods 5 są w końcu tym, czym moim zdaniem powinny być AirPods 4.
Testuję droższą wersję z bezprzewodowym etui ładującym i od razu uprzedzam — tańszego wariantu za 600 zł nie kupowałbym w ogóle, bo za dodatkową stówkę dostajemy dłuższy czas pracy i, przede wszystkim, regulację głośności gestem na słuchawce. Sprawdzam, jak piątki wypadają w codziennym użytkowaniu, ile rzeczywiście wytrzymują na baterii, jak działa ANC i Transparency, jak bardzo poprawiła się jakość dźwięku względem AirPods 4 oraz ile nadal tracimy w porównaniu z AirPods Pro 2 i Pro 3. Jest też kilka słów o wygodzie, integracji z całym ekosystemem Apple, nowych ustawieniach, korektorze, automatycznym pauzowaniu po zaśnięciu oraz cenach. Finalnie sytuacja jest dosyć prosta – jeżeli możecie komfortowo korzystać z AirPods Pro 3, nadal są lepsze praktycznie pod każdym względem. Jeśli jednak nie tolerujecie słuchawek dokanałowych i chcecie klasyczne AirPodsy douszne, 5-tki są pierwszą generacją od dawna, którą mogę rzeczywiście polecić, szczególnie jeśli chwilę poczekacie, aż ich cena spadnie.





