iMagazine

Większe, czy mniejsze, wpadki zdarzają się wszystkim. Tym razem mamy do czynienia z całkiem poważnym problemem, który dotyczy korzystania z Apple Music.

Już od początku istnienia Apple Music wielu użytkowników zgłaszało przeróżne problemy. A to składanki albumów rozwalało na kilka różnych, a to gubiło grafiki okładek. Jakkolwiek irytujące, można było jednak przymknąć na nie oko.

Niestety, wpis jednego z użytkowników tej usługi pokazuje, że może stać się coś gorszego. Na blogu Vellum niejaki James opisał swoją historię, bolesną historię dotyczącą muzycznej usługi od Apple.

Przez ponad 20 lat James zgromadził na dysku 120 GB muzyki zgranej z zakupionych płyt CD oraz własnej twórczości. Jakiś czas po tym, jak zaczął korzystać z Apple Music, zauważył, że cała ta zawartość zniknęła z jego komputera. Owszem, nadal była dostępna z poziomu AM dzięki temu, że usługa ta pobiera lokalne utwory i albo dopasowuje je do już istniejących w bibliotece, albo zaciąga nasze (jak to jest w przypadku własnych utworów).

W czym problem? – ktoś mógłby zapytać. Otóż problemów jest kilka, James przytoczył cztery:

  1. Ponieważ zgrane do AM utwory są kasowane lokalnie, nie ma możliwości ich odtworzenia bez dostępu do internetu (chyba że je wcześniej pobierzemy) i to bez względu, czy to utwory innych artystów, czy nasze.
  2. Jak już napisałem – w czasie wgrywania do AM, porównuje on utwory i sprawdza, czy nie ma ich już w swojej bibliotece, żeby nie robić duplikatów. Funkcja ta z zamysłu miała pomagać zaoszczędzić choćby czas potrzebny na przesłanie muzyki do chmury. W rezultacie jednak w wielu przypadkach wyrządza więcej szkód niż pożytku. Przykład, na jaki zwrócił uwagę James, to różne wersje utworów. Niektóre zespoły na przestrzeni lat nagrywają kilka wersji tych samych piosenek. Apple Music zdaje się jednak tego nie odróżniać. Jesteśmy więc zdani na tę usługę i na nic zdadzą się narzekania, że posiadaliśmy w swojej kolekcji nasze ulubione wersje…
  3. Co prawda istnieje możliwość pobrania swojej zgranej kolekcji utworów na dysk, ale nie jest to proces szybki. W przypadku Jamesa, pobranie swojej biblioteki zajęło mu około 30 godzin.
  4. Najgorsze jednak jest to, że nasze oryginalne pliki wgrane do AM mogą być skompresowane, stracą więc swoją jakość. Mało tego. Autorska muzyka Jamesa nagrana była w formacie WAV. Apple Music nie obsługuje tego formatu, dlatego po pobraniu, skonwertowała go do plików MP3 i AAC. I tylko takie pliki da się z powrotem pobrać. Oryginały giną więc na zawsze…

I teraz najlepsze. Chcąc korzystać z Apple Music, musieliśmy wyrazić zgodę w Warunkach korzystania z tej usługi. Oto co możemy tam znaleźć:

Po upływie okresu Subskrypcji Apple Music użytkownik utraci dostęp do wszystkich funkcji Usługi Apple Music, które wymagają Subskrypcji Apple Music, w tym m.in. dostęp do Produktów Apple Music dostępnych za pośrednictwem Usługi Apple Music lub zapisanych w pamięci urządzenia użytkownika, oraz wszystkich piosenek zapisanych w bibliotece iCloud Music użytkownika.

Z chwilą ustawienia przez użytkownika Subskrypcji Apple Music lub uaktywnienia biblioteki iCloud Music – Usługa Apple Music będzie skanowała pliki z utworami na urządzeniu lub komputerze użytkownika oraz gromadziła inne informacje, które mogą być wykorzystywane do identyfikowania mediów w bibliotece muzyki użytkownika, takich jak tytuły utworów, wykonawcy lub czas trwania utworów. Biblioteka iCloud Music będzie korzystała z tych informacji w celu identyfikowania utworów dostępnych w danym czasie w Usłudze Apple Music i udostępniała użytkownikowi zidentyfikowane utwory w formacie dostępnym w danym czasie w Usłudze Apple Music. Znajdujące się na urządzeniu użytkownika niezidentyfikowane utwory pozostaną zachowane lokalnie, zaś niezidentyfikowane utwory na komputerze użytkownika zostaną pobrane do biblioteki iCloud Music w formacie, w jakim są zapisane, lub w formacie określonym przez iTunes. Przed ustawieniem Subskrypcji Apple Music lub uaktywnieniem biblioteki iCloud Music użytkownik powinien wykonać kopię zapasową swojej biblioteki muzyki. Apple nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści utracone w związku z biblioteką iCloud Music. Biblioteki iCloud Music nie należy używać jako przestrzeni na kopie zapasowe treści. iTunes zastrzega sobie prawo do ograniczenia rodzajów pobieranej treści (na przykład zbyt dużych plików). Dostęp do zidentyfikowanych lub pobranych utworów i związanych z nimi meta danych można uzyskać z urządzenia kompatybilnego z Apple Music, na którym użytkownik zaloguje się przez swoje Konto, i które obsługuje bibliotekę iCloud Music.

Wynika stąd, że wszystkie pobrane od nas utwory będą dla nas dostępne, póki będziemy płacić za Apple Music. Jeśli natomiast zrezygnujemy z subskrypcji – przepadną… A Apple zabezpiecza się na ewentualność oskarżeń w takich sytuacjach, gdyż przed uruchomieniem subskrypcji zaleca wykonanie kopii zapasowej całej naszej biblioteki muzycznej.

Podsumowaniem całej sprawy Jamesa niech będzie informacja od pracownika wsparcia Apple – Amandy. Według niej, jedynym sposobem na uniknięcie powyższych problemów jest rezygnacja z korzystania z tej usługi…


Mamy więc przypadek Jamesa. Czy jest odosobniony? Niestety nie. Ja sam straciłem część swoich utworów z dysku (autorskie nagrania mojego kolegi). Co prawda w mojej sytuacji nie mogę zbytnio narzekać, gdyż odkąd zacząłem korzystać z usług strumieniujących muzykę, nie posiadałem w zasadzie własnej kolekcji muzyki, to jeszcze przed utworzeniem tego wpisu, odezwało się do mnie parę osób, które również potwierdziły „kradzież” muzyki.

Nie da się ukryć, że takie postępowanie ze strony Apple nie jest fair w stosunku do ich użytkowników, którzy w zasadzie z góry traktowani są jako złodzieje (skoro miałeś muzykę na dysku, to jesteś piratem i trzeba ją stamtąd zabrać, żebyś musiał nam za nią płacić)…

Źródło Vellum Blog


chcę więcej treści tego typu
chcę mniej treści tego typu

Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, nałogowy gracz ARK: Survival Evolved. Redaktor iMagazine.pl.