iMagazine

Przed paroma dniami pojawiła się nowa wersja Hazel. Ten program jest dla plików tym, czym IFTTT jest dla urządzeń – pozwala nam na automatyzację wielu czynności poprzez ustawianie szeregu reguł. Przykładowo, jeśli pliki na Biurku są starsze niż tydzień, to może je automatycznie przenieść do innego folderu, zmieniając im nazwę albo bezpośrednio do kosza na śmieci.

Pomysł na workflow dla Hazel

Jeśli korzystacie z funkcji automatycznego wgrywania zdjęć i screenshotów z telefonu do Dropboxa, to możecie w bardzo prosty sposób monitorować ten folder za pomocą Hazel, aby wykonywał poniższe przykładowe czynności:

  • (w przypadku zdjęcia) zmieniał nazwę pliku na inny, na podstawie danych z EXIF: RRRR-MM-DD-HH-MM-SS-Model_Telefonu.jpg
  • (w przypadku zdjęcia) przenosił plik do odpowiedniego folderu: ~/Zdjęcia/RRRR-MM/DD/
  • (w przypadku screenshotu) automatycznie przenosił plik do folderu ~/Zdjęcia/Screenshoty/ i zmieniał jego nazwę na RRRR-MM-DD-HH-MM-Model_Urządzenia

To jedynie prosty przykład, który przydałby mi się w codziennym życiu, ale możliwości Hazel są tylko ograniczone Waszą wyobraźnią… no prawie.


Pełną listę nowości znajdziecie tutaj, a najważniejsze zobrazowano tutaj.

Hazel 4 – $32, $49 za Family Pack (do 5 osób) lub $10 za uaktualnienie  →


chcę więcej treści tego typu
chcę mniej treści tego typu

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.