Rozstrzelać Macbooka Pro – tylko w Izraelu

16/12/2009, 10:08 · · · 3

Pewna turystka wybrała się na wycieczkę do Izraela i jak to często tam bywa dostała się pod dosyć skrupulatną kontrolę osobistą. Nie będę wnikał dlaczego zostawiła swoją walizkę bez opieki poza miejscem, gdzie była przesłuchiwana. Możecie to przeczytać na jej blogu – ja bym nie zostawiał samotnego bagażu, tym bardziej w Tel Awiwie.

Koniec końców nadgorliwa straż graniczna zamiast sprawdzić bagaż jakimś urządzeniem rentgenowskim, czy czymś innym od razu go…. rozstrzelała.

Okazuje się, że w bagażu był Macbook Pro. Kolejna głupota. Nie zabierać komputera do bagażu podręcznego?

Generalnie tak wygląda Macbook Pro, który dostał 3 kulki.

p1070618

(kliknij aby powiększyć)

Na szczęście dla właścicielki kule przeszły na wylot nie uszkadzając dysku twardego.

Nasuwa mi się kilka uwag:

1. róbcie backupy, bo nigdy nie wiadomo kiedy może Was spotkać taka sytuacja

2. pamiętajcie, aby jadąc do Izraela przekraczając granicę mieć naładowane swoje gadżety elektroniczne. Znam wiele przypadków, gdy ze „względów bezpieczeństwa” sprzęt elektroniczny, który nie dawał się uruchomić bo miał rozładowane baterie, był konfiskowany lub niszczony na oczach zrozpaczonych właścicieli.

Swoją drogą, dajcie znać jeśli mieliście kiedyś problemy na granicy ze swoim sprzętem elektronicznym. Jak one się zakończyły? Czy udało się Wam odzyskać sprzęt w przypadku konfiskaty? Komentarze są do Waszej dyspozycji.



3

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada