iMagazine

CleanMyMac – porządkujemy dysk twardy

12/03/2010, 10:00 · · 1

Z czasem nasz dysk zostanie posiadaczem plików, które są pozostałościami po działaniu aplikacji. Jak bardzo byśmy się starali „ręcznie” dbać o czystość naszej przestrzeni dyskowej, nie unikniemy tworzenia się tymczasowych danych, wspierających działanie przeglądarek internetowych, raportów z działania programów oraz innych mniejszych lub większych śmieci. Krok po kroku będą zajmować nasze cenne miejsce na dysku twardym. Oczywiście możemy sami podjąć próbę usunięcia zbędnego balastu. Nie jest to jednak takie proste. Aplikacje pozostawiają swoje pliki nie tylko w katalogu Biblioteki, a za omyłkowe usunięcie potrzebnych danych możemy zapłacić stabilnością systemu. Na szczęście CleanMyMac zrobi to za nas szybko i wygodnie.

Program może pochwalić się ładnym i czytelnym interfejsem. Tak naprawdę użytkownikowi pozostawiono jedynie obowiązek zaznaczenia, jakich plików chce się pozbyć z dysku. Mogą być to pliki językowe inne niż używamy na co dzień, logi, pliki tymczasowe, rozszerzenia. Skasujemy również pozostałości po kompilacji plików dla starszych procesorów PowerPC oraz programistycznych śmieci w postaci niepotrzebnych „nib-ów”.

Po przepuszczeniu naszego systemu przez proces skanowania, prawa część okna wyświetli rezultaty pracy programu CleanMyMac. Ujrzymy wszystkie pliki, zasugerowane do skasowania. Tylko od nas zależy, które dane ostatecznie usuniemy z dysku. Wystarczy kliknąć ikonę zaznaczenia przy pliku, aby plik pozostał nietknięty. Warto pamiętać, że usuwane pliki nie są przenoszone do kosza, a ich odzyskanie może okazać się kłopotliwe. Wyniki skanowania możemy sortować po wielkości lub ilości pozycji. Ułatwi nam to odszukanie najbardziej pamięciożernych elementów na dysku.

CleanMyMac posiada również dwie przydatne funkcje. Pierwsza z nich, Applications, pozwala na usuwanie programów łącznie z powiązanymi plikami, które czasami potrafią zajmować więcej miejsca na dysku niż sama aplikacja. Wystarczy przeciągnąć ikonę programu do okna CleanMyMac, aby została przygotowana odpowiednia lista plików. Druga przydatna opcja w programie to Quick Erase. Dzięki niej zmusimy Findera do usunięcia plików z dysku nawet wówczas, gdy te są używane gdzieś w tle. Skorzystanie z opcji szybkiego kasowania pomija również zasoby kosza. Gdy chcemy mieć pewność, że dane nie zostaną odzyskane wystarczy zaznaczyć opcję Bezpieczne kasowanie (Secure Erase). Wówczas skasowane pliki zostaną trzykrotnie nadpisane co znacznie utrudni lub uniemożliwi ich odtworzenie.

Aplikacja CleanMyMac to jedno z tych narzędzi, do których będziemy wracać systematycznie aby odświeżyć i wprowadzić zgrubny porządek na dysku. Może nie odnajdziemy tu nazbyt skomplikowanych funkcji wyszukiwania czy mechanizmów, które sprawią, że program urośnie do miana „super sprzątaczki”. I bardzo dobrze, że właśnie tak jest. CleanMyMac to aplikacja dla każdego z nas. Prosta w obsłudze, ale za razem skuteczna w działaniu.

Clean My Mac
Licencja: Shareware
Cena: 29,95 (licencja dożywotnia), 14,95 (licencja na 6 miesięcy)

(Tekst pochodzi z magazynu Moje Jabłuszko ze stycznia 2010 roku)

1

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
imrik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
imrik
Gość
imrik

Osobiście radzę stosować daleko idącą ostrożność w stosowaniu CleanMyMac.

Testowałem u siebie i na rocznym iMacu odzyskałem od strzału około 5GB miejsca na dysku stosując wszystkie opcje programu tj – czyszczenie cache + logów + plików językowych + zbędnych binarek + „development junków” i innych pozostałości. Najwięcej miejsca odzyskałem usuwając zasoby językowe i binarki. Przykładowo Adium zmalał ze 100 MB do około 20MB, Safari z 45MB zrobiło się około 25MB aplikacją.

Jednak poza odzyskaniem odrobiny miejsca na dysku, komputer wcale nie przyśpieszył – aplikacja jak w miarę szybko się otwierały tak w miarę szybko otwierały się nadal, to co zamulało zamulało nadal. Za to troszkę się napsuło. Kilka aplikacji musiałem zainstalować na nowo, bo albo się nie uruchamiały, albo działy się z nimi inne rzeczy – na przykład iTunes lub dropbox nie mógł się zarejestrować w firewallu (za każdym razem gdy był uruchamiany trzeba było pozwolić mu na łączenie się z siecią). Tego typu sygnały skłoniły mnie do zainstalowania systemu od nowa, na czysto. Dodatkowo takie rzeczy jak cache czy logi dość szybko znów się odbudowują i faktyczny zysk z czyszczenia z 5GB spadł do około 1,5GB – 2GB już pod koniec dnia.

Powtarzając pierwszą sentencję wpisu – radzę stosować daleko idącą strożność – Mak to system który średnio lubi jak się przy nim coś dodatkowo grzebie i jest najszczęśliwszy kiedy zostawia się go w świętym spokoju – do czyszczenia cache, logów i manualnego uruchamiania skryptów crona zalecam darmowego Onyxa. Nie ma co przepłacać.