Sony Reader i płatności w App Store

01/02/2011, 15:45 · · · 6

Kilka dni temu Apple, rzekomo, wysłało do kilku firm, w tym do Sony, informację, że do końca czerwca 2011 wszystkie aplikacje, które oferują płatną zawartość, ale omijają np. poprzez www, system płatności zależny od Apple (gdzie 30% idzie do Cupertino), zostaną usunięte z App Store. Pisała o tym dosyć obszernie Gazeta Wyborcza w ostatni piątek.

Informacja ta wywołała podobno wielkie poruszenie w świecie wydawców. Na 17 lutego mają się oni zebrać na konferencji w jednym z hoteli w Londynie i dyskutować w jaki sposób wpłynąć na Apple, aby mu nie oddawać tych 30%. I tu pojawia się pytanie – a dlaczego to robią? W końcu Apple jest autorem i producentem urządzeń z iOS i ma chyba prawo do tego aby dyktować jak należy tych urządzeń używać. Większość aplikacji, w których można dokupić dodatkowe opcje – kolejne etapy w grach, dodatkowe narzędzia w aplikacjach – wykorzystuje applowy system „in-app-purchase”. Jednak Apple, nie wiadomo czy przez nieuwagę, czy specjalnie aby np przyzwyczaić do swoich produktów klientów, na pewien okres zostawił furtkę, którą skrzętnie wykorzystują właśnie głownie wydawcy. W większości przypadków schemat jest taki sam – mamy darmową aplikację na którą pobieramy zawartość. Aplikacja jest klientem serwisu www, na którym opłacamy wszystko omijając właśnie App Store.

Póki co widzimy pierwsze ruchy w temacie. Wyleciał Sony Reader z App Store. Do końca nie jest jasne dlaczego. Jeśli wyleciał ze względu na płatności za zawartość z pominięciem Apple, to w niedługim czasie możemy spodziewać się podobnej sytuacji z Amazon Kindle czy też Barnes&Nobles NOOK. Zazwyczaj jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Na naszym, polskim rynku też może być ciekawie – wymienić można chociażby Woblink czy eGazety, które działają na podobnym schemacie.

Jutro podobno ma odbyć się premiera The Daily, pierwszej płatnej gazety na iPada, która ma opierać się o system subskrypcji. Jeśli faktycznie jutro odbędzie się premiera, to jutro też możemy spodziewać się wprowadzenia nowych warunków w iTunes i App Store. Niewątpliwie ruchy Apple są przygotowaniem gruntu pod ich nowe usługi – sprzedaż magazynów i gazet.

Sukces iPada i urządzeń z iOS pokazuje, że rynek jest ogromny i gra jest warta świeczki. Widzą to też wydawcy, którzy umówmy się, wiedzieli od początku, że są „in-app-purchases” tylko starali się wszystko zrobić aby to ominąć. Apple jest właścicielem App Store i twórcą iOS. Ma pełne prawo do ustalania w jaki sposób ich produkty są używane i ma prawo z tego czerpać zyski. Jeśli ktoś nie chce się dzielić, za to że de facto dostał od Apple nowy rynek zbytu, to droga wolna, nie musi, ale zapewne mocno się nad tym zastanowi. Programiści publikujący swoje aplikacje w App Store już to przemyśleli i zostają. Wydawcy – zobaczymy. W końcu jeśli aplikacja jest dobra to sama się broni. Podobnie jest w wypadku wydawnictw. 30% to nie jest mało, ale z drugiej strony liczy się efekt skali i w ostatecznym rozrachunku z kalkulatorem w ręku może okazać się, że się opłaca tak samo jak developerom. Osobiście nie będę miał nic przeciwko, nawet jeśli cena za wydawnictwo wzrośnie o te 30%. Jak pisałem wcześniej – jeśli produkt jest dobry to się obroni.

Z zainteresowaniem będę obserwował to zamieszanie.



6

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada