Steve Jobs o erze post-PC

05/03/2011, 15:10 · · · 12

Steve Jobs podczas prezentacji iPada 2 niejednokrotnie odnosił się do ery post-PC, przy czym w podsumowaniu keynote’a powiedział, że sporo osób patrzy na tą kategorię dokładnie tak jak na pecety — licytują się w numerkach, częstotliwościach, przekątnych, ilości kamer. Tymczasem “wszystkie kości w ciele” wizjonera Apple mówią im, że przede wszystkim liczą się doświadczenia i wrażenia z korzystania z samego produktu — jakie znaczenie ma ilość megahertzów czy pamięci RAM skoro ważne jest, aby programy i aplikacje chodziły płynnie i miały wystarczająco mocy obliczeniowej, aby dotykowy interfejs nie przeszkadzał w interakcji użytkownikowi, aby tablet stał się aplikacją, z której w danej chwili korzystamy.

Z drugiej jednak strony, Steve Jobs nie omieszkał nie raz pochwalić się cyferkami, gdy były one ważne i przebijały konkurencję. 326 ppi — to było na temat ekranu w iPhone 4 zwanego Retina Display. 5 megapikseli — też iPhone. Apple A5, 1 GHz, dual-core — iPad 2. Przykładów pewnie jeszcze kilka się znajdzie, ale nie zmienia to faktu, że wykazał się hipokryzją pod tym względem. Jednocześnie pomija numerki przy elementach, które nie dorównują konkurencji. iPad ma kamerę 720p, a nie X megapikseli. Ilość RAMu nie była zupełnie podana i dopiero rozbiórka iPada da nam odpowiedź.

Pytanie tylko czy Apple ma wybór? Dziennikarze, recenzenci, pisma technologiczne — oni wszyscy interesują się numerkami. Muszą mieć o czym pisać, coś do czego mogą przyrównać konkurencję. Nadal myślą w kategoriach ery PC. Problem w tym, że większości klientów tabletów to zupełnie nie interesuje. Nie wiedzą jakiej firmy procesor jest w środku, nie wiedzą jakiej rozdzielczości jest ekran, nie mają najmniejszego pojęcia co to są dwa rdzenie i prędzej skojarzą to z reaktorem nuklearnym niż procesorem. A dzieciaków tym bardziej to nie interesuje …

Biorąc na moment przednią i tylną kamerę jako przykład — taka Motorola Xoom ma bazylion pikseli z przodu i jeszcze więcej z tyłu. Mogli takie włożyć, więc to zrobili. Apple też mógł, ale tego nie zrobił. Próbowałem robić zdjęcia 7” “tabletami” i nie było to przyjemne doświadczenie — widocznie Apple też doszedł do tego samego wniosku i dlatego tylko dostarcza matryce, które uznaje za sensowne, za możliwe do wykorzystania. FaceTime — to prawdziwy powód ich zawarcia w specyfikacji. Jak zresztą spojrzymy na wygodę korzystania z systemu video-rozmów Apple w porównaniu z konkurencją, to zrozumiemy o co w tym chodzi.

Jak już wspominałem, miałem przyjemność móc porównać obecnego iPada do pierwszych konkurentów, w tym Viewpada 7 i Galaxy Taba. Niby wszystko jest takie same pod względem specyfikacji, ekrany są ciut gorsze, lepsze, jaśniejsze lub ciemniejsze, ale jedna rzecz rzuciła mi się w oczy natychmiast — oprogramowanie odpowiedzialne za dotyk. iOS reaguje na moc z jaką “machniemy” ekranem (przy przewijaniu), Android nie. To jest niby tak mało istotna rzecz, a jednak korzystam z niej codziennie i jej brak bardzo mi przeszkadzał. To są właśnie te detale, o które Apple dba i których często nawet nie zauważamy.

Swojego czasu Rolls Royce nie podawał danych technicznych swoich samochodów. Silnik miał zawsze “wystarczająco” dużo mocy, aby sprostać każdemu zadaniu, zawieszenie było zawsze “wystarczająco” komfortowe, aby nie trząsło na nierównościach. Nie miał być może wbudowanego Playstation 3, ani 50” telewizora, podobnie jak obecnym Makom brakuje napędu Blu-Ray, ale też nie o to chodziło. Te informacje po prostu nie były potrzebne i dodatkowo budowały image firmy. Apple też dąży do takiego stanu i częściowo już to osiągnął. Chwali się czasami danymi, aby dostarczyć osobom lubiącym numerki tematy do rozmów, recenzentom punkt odniesienia, ale być może wkrótce już nie będzie musiał.



12

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.