Kupujemy iPada 2 w Apple Store na Fifth Avenue

12/03/2011, 08:16 · · · 27

W ramach odwapniania podróż po iPada była organizowana na ostatnią chwilę. Nic nie było dograne, wszystko na wariackich papierach. Ale udało się, pomimo sporego opóźnienia — cztery iPady już kupione.

W pewnym momencie miałem już wrażenie, że wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie — lot opóźnił się 30 minut, kolejki do odprawy były na godzinę czekania i korki na Manhattan dodatkowo denerwowały. Zamiast planowanego przybycia o 17:30, w kolejce stanąłem dopiero około 19:00 i miałem obawy czy w ogóle załapię się na cokolwiek. Początek ogrodzonej i nadzorowanej przez pracowników Apple kolejki zaczynał się przecznicę dalej. Bliżej wejścia z kolei zawijała się niczym wąż.

W połowie drogi do celu dowiedzieliśmy się od pomocnych pracowników, że skończyły się modele 3G (GSM) w kolorze białym i pojemnościach 16 i 32GB. Parę minut póżniej w ofercie nie było już żadnych z modemem (poza CDMA, ale on nas nie interesuje). W samym sklepie natomiast padła informacja, że nie ma już białych 16-tek WiFi, a przede mną jeszcze kilknaście osób. Linia chętnych pod koniec była rozdzielana na klientów kupujących gotówką i tych z kartami kredytowymi.

Przydzielony mi pracownik wziął ode mnie wydawany bilet określający ile iPadów chcemy kupić i poszedł przynieść potrzebne zamówienie. Limit dwóch na osobę potwierdził się. Dalsze przygody opiszę bardziej szczegółowo po powrocie.

iPad 2 — pierwsze wrażenia

Moją sztukę natychmiast rozpakowałem i Apple Genius aktywował mi ją kilka sekund później. Biała wersja jest piękna i inna — bardzo mi się podoba. Sam ekran chyba jest praktycznie taki sam, ale biała otoczka nadaje mu „blask” — trudno to określić — powodujący, że wydaje się lepszej jakości. A może taki po prostu jest?

Różnicę w wadze czuć na pierwszy rzut … chwyt w zasadzie. 80g to sporo. Opadające brzegi są ładniejsze na żywo i nawet kratka od głośnika mi się podoba — wszystko wygląda lepiej niż na zdjęciach. iOS dosłownie fruwa na nowym procesorze — wszystko wydaje się szybsze i bardziej „sprężyste”.

Kupiłem też Smart Cover, który właśnie podpiera mi iPada do tego tekstu — mam jeszcze mieszane uczucia czy będę go używał, ale jako ochrona ekranu i szybka podpórka jest bezkonkurencyjny.

Przepraszam za chaotyczny tekst, ale jestem już 26 godzin na nogach i padam na twarz. Za 7 godzin wizyta w drugim Apple Store — zobaczymy czy jeszcze jest cokolwiek na półkach … Z wrażenia zapomniałem docka i kabel HDMI kupić.

Jak macie pytania to wiecie co robić.



27

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.